Zjadłem jej okulary, by nie wiedziała co zrobiłem jeszcze…

Gotowi? Dziś szczeka do Was Carbo! Carbon z rodowodu, Carbo z siłowni, Carbi pieszczotliwie.

Kiedy moje Pańcie wychodzą z chaty lubię się zabawić. A wiadomo jak się bawić to na całego. Jak grzeszyć to, tak by nie żałować. Jak jeść to tak, by się porzygać, ale nigdy żałować, że się nie spróbowało.

Zatem jak wszyscy wychodzą i zostaję sam, to wpadają mi do głowy niebanalne pomysły. Tak było również w to jedno wtorkowe przedpołudnie.

Jakiś czas temu Pańcia poszła z Pańciem do okulisty w celu nabycia, drogą kupna, nowych okularów dla Pańcia. Były tam jakieś promocje, więc na okulary załapała się i Pańcia. Ona w sumie jest ślepa, ale do ślepoty swej przywykła. Zabrali mnie wtedy nawet ze sobą i oglądałem sobie różne szkiełka. Byłem wtedy malutki. Ważyłem może ze 12 kilogranów i wszyscy mnie miziali. W każdym razie… Pańcia też miała nowe oczy i czasem się nam nawet w nich prezentowała w piątkowe wieczory, kiedy oglądamy seriale.  Zawsze jednak wsadzała po oglądaniu swoje nowe oczy do takiego pudełka, co nie mogę go otworzyć. To podsycało moją ciekawość jeszcze bardziej. Marzyłem o tym, by sprawdzić czy do pyska mi w czerwieni, bowiem na czerwień postawiła Pańca w tym sezonie.

Tak się zdarzyło, że Pańcio leciał w delegację i zapodział gdzieś swój przechowalik na oczy. On zawsze wszystko zapodziewa, co wyjątkowo irytuje Pańcię.  Mimo to pożyczyła mu swój.  Teraz  oczy Pańci patrzyły na mnie z trzeciej szafki drabiny w salonie. Daleko poza moim zasięgiem, ale jak bym się mocno postarał to… nie myślałem od razu postanowiłem działać.


 

O zdrowy rozwój Pioruna i Carbo dba marka UNIQ Nordic Gold

 


Panicio wyleciał z gniazda, Pańcie wyszły, a ja włamałem się do salonu. Włamania przychodzą mi z łatwością. Skaczę na klamkę. Tylnimi nogami odpycham drzwi i zazwyczaj po dwóch próbach osiągam cel. Hop na kanapę, wystawiam paszczę… nie dosięgnę. Może językiem. Przełykam ślinę i poluję jęzorem na okulary, jak żaba na muchę. Fuj! Jęzor na ścianie. No nic, treing czyni mistrza. Tak zawsze powtarza Pańcia małej Pańci. To i ja trenuję dalej. Już pawie były moje, ale… zamiast mieć je w zębach odbiły się od nosa i przesunęły w drugą stronę. Do licha! Znów ZONK!
Wlazłem na poduszkę, z poduszki na krzesło, z krzesła na stół i okulary miałem na nosie… No dobra w zębach. Ale to było proste. Nie rozumiem czemu tak machałem tym ozorem.

Swoją drogą okulary są bardzo przereklamowane.  Mnie tam się wszystko maże i świata zupełnie nie widzę. Nie rozumiemiem zupełnie ich fenomenu. Mała Pańcia to ma takie obciemnione jeszcze, w biedronki. Pańcio ma żółte oczy na rower, białe do czytania, czarne na słońce, a niebieskie do pływania. Po co mu tyle par oczu? Ja mam jedne i jestem zadowolony.

Wróćmy jednak do sedna. Stwierdziłem, że jak mam Pańci oczy to może bym się za nią przebrał. Naszykowałem sobie legginsy. Pańcia zawsze nosi takie pstrokate. Założyłem jej buty, jej oczy i tak siedzę. Gdyby nie moje męskie klejnoty i spora ilość zarostu na twarzy to wyglądałbym zupełnie jak Pańcia. Przeglądam się w lustrze i nagle…  tak bardzo za nią zatęskniłem. Przytuliłem się do jej bucika. Pachniał Pańcią. Wyobrażałem sobie jak ona mnie kizia, a ja ją delikatnie podgryzam. I tak kąsam oczami wyobraźni, kąsam … o KUR***…. objeb*** całą podeszwę i pół języka. O cholera! Co robić? Co robić?!
Pomyślałem, że jak może poliżę jej oczko, to się szkiełko zamaże i nie zobaczy, że mi się ukąsało troszkę za mocno. I tak lizałem, tak lizałem, aż jedno oczko wzieło i się odlepiło… od drugiego oczka. Nie umiałęm przylepić. Próbowałem na ślinę, ale bez sukcesu.

Postanowiłem, że oczka schowam pod szafkę, a buty odłożę na miejsce i może … może wszystko się jeszcze jakoś ułoży.

Weszły Pańcie! Mała skoczyła mi do gardła i dawaj mnie w obroty. Było miło, ale wiedziałem, że ta sielanka się prędko skończy.
Pańcia, nawet bez oczu zauważyła, że coś jest nei tak. Wiedziałem, że ona z tymi oczami coś ściemnia. Wzieła mnie za fraki, pomachała butem przed nosem… jak on pachniał!… paszcza sama mi się otwierała, żeby go jeszcze choć chwilę ponuplać. A ona mi but sprzed nosa zabrała, a mnie wywaliła na klatkę, bym przemyślał swoje zachowanie. W sumie to wolę jak mnie wywala niż jak by się miała na mnie drzeć. Na klatce zawsze można polizać guzik od windy, czasem jakiś sąsiad się trafi. Zdarza się, że można się z kimś wbić do ssypu i powachać śmietnik. Jak by mnie nie wywaliła to musiał bym słuchać jak wrzeszcy i mi wytyka. No kurde, zdarza się. Jebło to jebło, po co drążyć?

Dobrze, że się nie obczaiła, że paradowałem w jej legginsach! Ale ciiiii…. wiecie o tym tylko Wy!

Aaaaa UWAGA sprawa jest! Moje przyjaciółki FIZJOMOPSIE –> TUTAJ wstawiają swoje nagie foty, uwikłały się w jakąś akcję odbicia innych mopsiów z hodowli. Cała akcja zakończona sukcesem, ale teraz potrzebne wsparcie. Szczegóły TUTAJ! WAŻNE!

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: