Wakacyjne rozczarowanie

No i w końcu nadszedł ten moment, długo wyczekiwany, ruszamy na urlop. Załadowani po dach, w końcu jesteśmy rodzina 2+2 i każdy z nas swoje potrzeby ma. Przez chwilę nawet nie miałam wątpliwości (całe szczęście nie miał też ich mój mąż), że ekspres do kawy, to nasze wakacyjne „must have”. Tak, na wakacje zabraliśmy ekspres do kawy. Dość sporych rozmiarów, bo taki z młynkiem, na ziarenka.

13933151_1153474928047320_1813671528_n

W sumie i tak dla wielu osób jesteśmy „inni”, więc mogę przyznać się i do tego dziwactwa. To nie był nasz pierwszy raz z własnym ekspresem na urlopie. Skąd ten pomysł? Uwielbiam kawę, dobrą, mocną kawę. Jest to moja poranna kilkuminutowa przyjemność, intensywny zapach i smak. Czujesz to?

Niestety kilkakrotnie przekonałam się, że o dobrą kawę na urlopie nie jest łatwo, szczególnie o poranku. Zakładam, że nie jesteś w dziczy i kawiarnia nie jest abstrakcją, więc niby co za problem. A no taki, że twoje dziecko nie ma ochoty tracić czasu na spanie i wyznaje zasadę „będziemy bawili się od samego ranka”. Weź mi pokaż kawiarnię, która o 6 rano „poczęstuje” kawą? Kilka lat temu nad morzem wyszukaliśmy kawiarnię otwartą od 9. Często trafialiśmy do niej już po 4 godzinach na nogach.

Reasumując w moim wakacyjnym niezbędniku jest ekspres do kawy. Piję kawę kiedy chce, jak chcę. Gdy mam ochotę pić ją w kawiarni, ekspres mi nie wadzi. Daje mi, to wybór.

Tylko co, to ma wspólnego z rozczarowaniem wakacyjnym? Już śpieszę i wyjaśniam. Od… szukam w głowie od kiedy… od kilku miesięcy z różnych względów nie piję/nie jem mleka. Początki były trudne. Szczególnie kawa bez mleka. Robiłam testy z mlekiem ryżowym, migdałowym itd. Chyba mleko kokosowe było dla mnie najlepsze do przygotowania coffee latte, lecz to i tak nie było to samo. W związku z wakacjami pomyślałam, że zaszaleję. Na urlopie piję kawę z mlekiem i będę obserwowała co się stanie. Tak wiem, szaleństwo nad szaleństwami 😉

Spieniłam mleko, przygotowałam espresso. Po chwili trzymałam w ręku wysoką szklankę z cudowną pianką i moim wyobrażeniem. Dlaczego wyobrażeniem? Pierwszy łyk, jakoś tak dziwnie. Drugi łyk, pewnie poczuję, to za chwilę. Były i kolejne próby . Wypiłam swoje latte. Gdzie fajerwerki? Gdzie rozkosz, której oczekiwałam po upragnionej, wytęsknionej kawie z mlekiem? NIE BYŁO.

Ale jak to?  Przecież tak tego chciałam? Tak o tym marzyłam? Tak za tym tęskniłam? Piszę ten tekst popijając podwójne espresso.

12957203_1073425312718949_1813126898_n

 

Dołącz do nas! Każdego dnia dajemy sporą dawkę silnej motywacji:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

iloolo

One thought on “Wakacyjne rozczarowanie

  • 28/09/2016 at 10:16
    Permalink

    dzien dobry, tak ja Ty nie pijam mleka (jadam sery i czesc jogurtow – te po ktorych nie czuje sie najlepiej odstawilam), a do kawy zdaza mi sie dodac ( zpienione badz nie) „mleko” z orzechow laskowych. Uwazam, ze jest to super duet szczegolnie tertaz jesienna pora. pozdrawiam

    Reply

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: