Gdy diecie trzeba pomóc – spalacze tkanki tłuszczowej.

Proszek, tabletka czy ampułka?

Na rynku funkcjonuje całe mnóstwo spalaczy w różnej formie… proszek z szerokim wyborem smaku, tabletka powlekana, tabletka musująca albo ampułka. Nie można powiedzieć, że któraś z opcji lepsza czy gorsza, bo każda ma szereg zalet, a także wad. Jeśli chodzi o formę przyjęcia to musisz wybrać taką, która odpowiada najbardziej właśnie Tobie. Jeśli ten sam produkt (o tej samej zawartości substancji aktywnych) podalibyśmy w różnych formach, ale w każdym zastosowalibyśmy się do zaleceń producenta to powinien zadziałać tak samo bez względu na to czy kupiliście go w formie kapsułki czy proszku.

Warto jednak zwrócić uwagę na inne kwestie i wybrać opcję najlepszą konkretnie dla Was. Producenci dają Wam tak ogromny wybór formy w jakiej przyjmujecie suplementy, by były one dla Was jak najbardziej wygodne, a wygoda to kwestia bardzo indywidualna. Jeśli znajdzie już produkt o idealnym dla Was składzie (bo to uważam, za najistotniejsze) to wtedy możecie rozważyć, która forma jest dla Was najlepsza. Ja postaram się omówić każdą z nich.

Ampułka – bardzo wygodna, gotowa do natychmiastowego użycia. Wystarczy wstrząsnąć i zażyć 30 minut przed treningiem. To jednak pozornie świetne rozwiązanie ma też swoje wady. Jedna ampułka to ( zazwyczaj) dwie porcje. Po otwarciu przechowuje się ją w lodówce, co już nie jest tak wygodne. W ampułkach znajdują się także substancje słodzące (sukraloza, acesulfam), a także sztuczne aromaty i barwniki.  Uważam, że warto zdawać sobie z tego sprawę.

Tabletka musująca – zaletą tej formy jest wygodne przyjmowanie suplementu. Bardzo szybko się rozpuszcza, nie wymaga wiele. Chwilę przed treningiem wystarczy rozpuścić tabletkę w i wypić. Dzięki tej formie substancje zawarte w preparacie szybko się wchłaniają. Wśród wad dostrzegam, podobnie jak w przypadku ampułek, substancje słodzące, barwniki i aromaty.

Tabletka powlekana/ kapsułka– wygodna, mała, zawsze w zasięgu ręki. Niewymagająca, bo jedyne czego potrzebujesz to wody do popicia. Wystarczy zażyć 30 minut przed treningiem lub posiłkiem. Nie zawiera substancji słodzących, barwników i aromatów. Czy to rozwiązanie może mieć wady? Zazwyczaj nie. Jednak możecie czasem mieć poczucie ciężkiego żołądka. Możecie mieć wrażenie jak by tabletka zalegała Wam w żołądku. Osobiście unikam tabletek przed bardzo intensywnym treningiem. W takich przypadkach wybieram spalacze w postaci płynnej.

Proszek/ powder – spożywany przed treningiem, rozpuszczany w wodzie. Szybko przyswajalny przez organizm. Może być spożyty tuż przed wysiłkiem, nie ma potrzeby odliczania jakieś konkretnego czasu zażycia, bo nie zadziała. Wśród wad dostrzegam potrzebę odmierzenia konkretnej ilości. W przypadku wspomnianych wcześniej form mamy do czynienia z odmierzoną ilością: x kapsułek, 1/2 ampułki, 1 tabletka musująca. W przypadku proszku porcję musisz odmierzyć samodzielnie. Ponad to proszki jak większość wspomnianych zawiera substancje słodzące, aromaty i barwniki.

Jak widzicie różnice są nie wielkie, ale mogą robić różnicę. Zatem przemyślcie co jest najlepsze dokładnie dla Was.

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: