Schudła 51 kilogramów! Zobacz jak wygląda droga do spełnienia marzeń!

Ania to kobieta, która rzuca ciężarami… dokładnie zrzuciła ich 51… ze swojego ciała.
Mimo trójki dzieci dzieci i wielu innych okazji do wymówek, udało jej się zmieć swoje życie.
W pewnym momencie na wadze zobaczyła 120 kg, to zadziałało jak zapalnik i zmotywowało ją do zmian i walki o lepszą wersję siebie.
Jak doszło do tego, że Twoja waga wymknęła się spod kontroli i niebezpiecznie wzrastała?
Od dziecka miałam problem z nadwagą. Osiem miesięcy po urodzeniu najmłodszej córeczki wiedziałam, że ważę bardzo dużo, choć wagi unikałam jak ognia! O zgrozo! – pomyślałam wtedy.
Wiedziałam, że te kilogramy powstały na skutek nieprawidłowego odżywiania i braku aktywności fizycznej. Nie docierało do mnie, że jest tak źle. Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że pora coś ze sobą zrobić ja tego nie dostrzegałam. Z dnia na dzień ubrania były coraz ciaśniejsze, a odbicie w lustrze pozostawiało wiele do życzenia.

Kiedy i dlaczego podjęłaś decyzję, że najwyższa pora wziąć się za siebie?
Moment przełomowy nastąpił gdy stanęłam na wadze. Od porodu unikałam sytuacji, kiedy trzeba było się zważyć. Zdawałam sobie sprawę, że jest słabo, ale nie chciałam przyjąć tego do wiadomości, nie chciałam widzieć liczb. Jednak przyszedł czas, że nabrałam odwagi i niepewnie stanęłam na wadze. Choć wcześniej wmawiałam sobie, że nie jest tak źle to teraz wszystko zaczęło do mnie docierać. Waga pokazała 120 kg. Równe, okrągłe, pełne 120 kg. To dużo za dużo pomyślałam ze łzami w oczach. Wiedziałam, że muszę powiedzieć sobie dość, bo to się bardzo źle skończy.

Co w Twojej drodze do sukcesu było najtrudniejsze?

Najtrudniej było zacząć. Na start zrezygnowałam z białego pieczywa, słodyczy, żywności typu fast food. Słodkie napoje zamieniłam na wodę. Pilnowałam by wypijać przynajmniej 2 litry dziennie. W mojej diecie pojawiło się pełnoziarniste pieczywo, warzywa i owoce. Wyeliminowałam smażone i tłuste potrawy. Dietę wspierałam aktywnością fizyczną. Zaczęłam od jazdy na rowerze stacjonarnym. Jeździłam 3 razy dziennie po 45 min. Byłam zdeterminowana, a z każdym zgubionym kilogramem moja motywacja rosła jeszcze bardziej.

Czy zdarzały Ci się spadki motywacji? Czy zastanawiałaś się czasem na co Ci to? Co wtedy robiłaś? Jak sobie radziłaś?
Nigdy. Nie było takiej sytuacji bym nie zrealizowała planu. W tamtym okresie byłam tak mocno nastawiona na zmianę siebie, że nie było dnia że mi się nie chce, że jest ciężko. Nie było wymówek, dni wolnych, odstępstw od nowych norm. Parłam do przodu, żeby osiągnąć taki efekt.

Jak Twoją decyzję o przemianie przyjęli najbliżsi i znajomi? Czy Cię wspierali?

Dostałam dużo wsparcia od najbliższych. Mąż zawsze powtarzał, że będzie mnie kochał bez względu na wagę i wygląd. Ja bardzo chciałam zmian. Pragnęłam zmienić swój wygląd, podobać się sobie, ubrać wymarzone spodnie. Po prostu zaakceptować siebie!

Gdy straciłam pierwsze 20 kilo znajomi byli raczej zdziwieni. Gdy ubyło mi 40 wtedy był efekt wow! Zaczęły się pytania jak to zrobiłam i gratulowali wytrwałości w dążeniu do celu.

Utrata nadmiernych kilogramów była Twoim marzeniem. Jak to jest spełnić marzenie?
Spełnić swoje marzenie to coś fantastycznego. Rozpiera mnie duma i radość. Wierzę że nie ma rzeczy niemożliwych, a ograniczenia są w naszej głowie. Sukces motywuje. Daje podstawy do dalszego działania i pokazuje, że wszystko ma sens.

Zrobiłaś to! Schudłaś 51 kg! Brawo! Co dalej? Jakie masz plany na najbliższy czas?
Zrzuciłam 51 kg! Tak mówi waga na dzień dzisiejszy. Zmieniłam się. Nie chodzi tylko o wygląd, ale też sposób myślenia. Jestem bardziej pewna siebie i czuje się atrakcyjna. W najbliższym czasie zamierzam wrócić do pracy. Moja córeczka idzie do przedszkola a ja chcę wyjść do ludzi, zacząć realizować się zawodowo.

Ostatnio osiągnęłaś ogromny sukces. Twoja ciężka praca została doceniona. Trafiłaś do ścisłej piątki w tegorocznym plebiscycie Fitness Motywatory w kategorii metamorfoza kobiet. To ogromny sukces. Jak czujesz się z takim wyróżnieniem?
Nominacja w plebiscycie Fitness Motywatory była dla mnie wielką nagrodą. Nie myślałam, że zostanę nominowana i trafię do finałowej 5. Marzyłam o tym od zeszłego roku, ale nie wierzyłam, że się uda. Czułam się zaszczycona że mogę tam być. Podczas finałowej gali poznałam wielu wspaniałych ludzi, których wcześniej oglądałam tylko w internecie.

Wiele osób zapewne pyta Cię od czego zacząć? Jak się zabrać za zmiany? Co im wtedy radzisz?

Oczywiście, pytań jest wiele. Chętnie odpowiadam, bo nie ma żadnej tajemnicy. Zmiana nawyków żywieniowych połączona z aktywnością fizyczną dają dużo, nawet bardzo dużo. Teraz ćwiczę dla przyjemności, chcę kształtować sylwetkę. Już nie potrzebuję chudnąć, ale dbać o swoje ciało.

Miałaś okazję wypróbować koktajle proteinowe Eco&Fit. Czy uważasz, że mogą być pomocne dla osób, które pragną zmian?

Zgadza się. Od kilku tygodni mam okazję testować koktajle proteinowe Eco&Fit. Pierwszy raz miałam styczność z tą marką. Pewnie dla tego, że są nowością na polskim rynku. Wypróbowałam. Są smaczne. Są świetną alternatywą dla drugiego śniadania, doskonałym posiłkiem potrenigowym. Łatwo dostępne, proste w przygotowaniu i bardzo wygodne. Można nimi zastąpić posiłek, szczególnie gdy nie ma możliwości by zjeść na czas. Myślę, że mogą być pomocne dla osób pragnących zmian i rozpoczynających swoja przygodę z odchudzaniem. Suplementacja koktajli może być jednym z pierwszych kroków do zmiany nawyków żywieniowych, gdyż mają one bardzo dobry skład.

Aniu, jakie jest Twoje przesłanie dla innych kobiet?
Moje przesłanie dla innych kobiet jest takie:
Warto walczyć o samą siebie. Nie jest to droga łatwa, wymaga wielu poświęceń, ale uwierzcie mi, że warto. Czasem jest ciężko, brakuje sił. Motywacja ucieka i wszystko zaczyna przytłaczać. Wtedy nie możemy tracić celu z oczu. My kobiety jesteśmy silne i damy sobie radę ze wszystkim. Życzę każdej z Was wiary w siebie, wytrwałości i pogody ducha.


Tworzymy, to miejsce z myślą o Tobie. Bądźmy w kontakcie:


Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: