Rowerzysta rowerzyście wilkiem…

Zazwyczaj najwięcej mówi się o tym jak kierowcy zachowują się wobec rowerzystów, rowerzyści wobec kierowców czy rowerzyści vs. piesi i odwrotnie. Nie raz towarzyszą temu epitety bardzo wyszukane i szukanie winnego, bo jak wiadomo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

11909946_522727361219562_2104500804_n
Ja dziś chciałam trochę w temacie realcji rowerzysta vs. rowerzysta. Co prawda jesień za pasem i sezonowi rowerzyści już kończą swoje podboje DDRów i zostają raczej tylko Ci zapaleni to jednak tegoroczne wakacje pozwoliły mi zaobserwować pewne zachowania, które mnie głęboko irytują.

1. Królowe ścieżek rowerowych.
To chyba dotyczy przede wszystkim kobiet sunących z rozwianymi grzywami na swych holenderskich kilometrołapaczach z uczepionym wiklinowym koszyczkiem z przodu.
Owe mimozy odziane w zwiewne kiecki, mniemam cierpiące na brak uwagi ze strony ludzkości, wleką się tym swoim pojazdem próbując trafić idealnie w środek ścieżki rowerowej. To chyba taki apel do pozostałych szarych użytkowników DDRów: „Teraz jadę JA! A Ty podziwiaj!”
No niestety możemy tylko podziwiać, no bo raczej nie wyprzedzić, nie ominąć, bo jak?

2. W parze weselej!
Jak wiadomo wszystko co robimy razem sprawia więcej przyjemności. Podobnie jest z jazdą na rowerze. Wspaniale jest robić to razem, ale nich to ma jakiś ład i skład. Nigdy nie będę wyrozumiała dla osób, które są tak spragnione rozmowy, że jadą sobie jedno obok drugiego zajmując całą ścieżkę lub pas jezdni totalnie mając w poważaniu innych uczestników ruchu.
Uważam, że to zwyczajnie niebezpieczne. Po pierwsze uwaga takiegoż osobnika nie jest skupiona na rowerze i zdolność reakcji na to co dzieje się dookoła znacznie ograniczona. Dla fanów duetów polecam tandem 🙂

3. Z głową w wirtualnej chmurze.
W temacie potrzeby łączności ze światem nawiążę też do zabaw telefonem. Ja wiem, że jedna ręka do trzymania kierownicy wystrcza, ba znam takich co nawet jednej nie potrzebują (ale o nich później) ale oczy to już przydatne „wyposażenie” podczas jazdy rowerem.  Kiedy owe oczy gapią się w ekran smartfona niestety nie gapią się już na drogę. Uwierzcie moment i nieszczęście gotowe.

4. Czołóweczka.
Nie, nie o latarce będzie mowa. Tym razem o wyprzedzających, a konkretnie o tych, którzy podczas manewru wyprzedzania nie są łaskawi spojrzeć czy przypadkiem na przeciwległym pasie ruchu nikt akurat nie jedzie. To chyba jedne z najniebezpieczniejszych sytuacji z jakimi mam do czynienia na DDRach . Manewr wyprzedzania wymaga zwiększenia prędkości, co więcej kiedy wpada się w wąski tunel między dwóch rowerzystów niebardzo jest gdzie uciekać, więc zazwyczaj kończy się ostrym hamowaniem i bliskim spotkaniem z innym rowerzystą.

5. Akrobacje na jednym kółku.
To akurat dość mocno mnie bawi, ale tylko do momentu gdy nie jadę za takim delikwentem. Kiedy widzę, jak ktoś trzepie popisówkę i pokazuje swoje wątpliwe umiejętności, a potem z hukiem spada na tyłek nawet jakoś nie czuję współczucia. To samo tyczy się mocarzy, którzy uważają, że ręce trzyma się w kieszeni, a nie na kierownicy. Chciałeś…. masz – jakoś mimowolnie zawsze rodzi się w mojej głowie. Tylko, stary nie rób mi tego przed nosem, bo jak Ty lecisz, a ja jadę za Tobą to szansa, że wyląduje kołem na Twoich plecach jest ogromna. Jeszcze jak ląduję na Tobie to jest ok, ale jak w konsekwencji Twojej głupoty leżę obok Ciebie to już fajnie nie jest.

6. Czytaj w moich myślach
Oooo to lubię najbardziej. Jedzie, jedzie i nagle ni z gruszki ni z pietruszki… ostra nawrotka lub skręt. Sygnalizacja ręką? Jaka sygnalizacja?! Po co? Przecież jeśli wie ten co robi taki manewr to reszta świata przecież czyta w jego myślach, co nie?  No to jak wszyscy wiedzą to w sumie nie ma powodu, żeby dodatkowo uprzedać. Ciekawe co by było gdyby nagle wszyscy kierowcy zaprzestali używania kierunkowskazu?

7. Z radiem na uszach
Muzyka niby łagodzi obyczaje, może i łagodzi, ale ja za łagodna nie jestem jak ktoś se pomyka z wielkimi nausznikami i kompletnie nie reaguje na to co dzieje sie wokół.
Fakt, podczas jazdy na rowerze raczej nie prowadzimy konwersacji, ale czasem reakcja na dzwonek jest stosunkowo przydatna 🙂 Może przesadzam, ale moim skromnym zdaniem to nawet tak wypada czaić co się dzieje dookoła.

Ruch rowerowy jest coraz większy jednak w głowach wielu z nas jeszcze zakorzenione jest, że na ścieżkach rowerowych jesteśmy sami. Zawsze zadziwiało mnie to jak np. jeżdżąc w masie krytycznej z bobasem w foteliku na tyle spotykałam się z mocą pozytywnych reakcji, pomocy, miłych gestów. Niestety gesty te jakoś dziwnie zanikają w życiu codziennym… szkoda 🙁

Ty też ołącz do grupy aktywnych Mam:cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram:

 

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: