Pierwsze kroki dziecka w świecie sportu.

Ostatnio miałem przyjemność wystąpić w Bą Żur w radiowej Czwórce. Dostałem tam bardzo ciekawe pytanie – w jaki sposób zachęcić małe dziecko do uprawiania sportu?

No to jedziemy.

Sposób 0 (zero)

Zaprowadź dziecko na zajęcia. Kiedy nasze dzieci kończą kilka latek zaczynamy mocniej myśleć o ich przyszłości. Najczęściej sprowadza się to do tego, że pakujemy dziecko do fotelika i jedziemy z nim na basen, karate, taniec czy inne dżudżitsu. Sposób niby niezły. Dziecko od razu trafia pod opiekę trenera, zaczyna uczyć sie regularności i podejścia do treningu. Ale… to zawsze jest jakiś przymus, coś co dziecko nie wybiera samo, ale do czego jest nakłaniane i można by wręcz powiedzieć, zmuszane. Szansa, że to w nim zostanie jest niewielka. Nie wierzycie? Zróbcie małą sondę wśród znajomych. Zapytajcie ich ilu z nich chodziło na jakieś zajęcia sportowe, a ilu z nich uprawia tą dyscyplinę do dziś. Spytajcie się też znajomych, którzy uprawiają jakiś sport po 30-stce kiedy zaczęli go uprawiać. Może za wyjątkiem piłki nożnej okaże się raczej, że w  większości było to właśnie po 30-stce. Nie przypadkowo nazywam ten sposób sposobem 0, bo mniej więcej tyle jest moim zdaniem wart.

Sposób 1

Daj przykład. Maleńkie dziecko nic nie wie o świecie, wszystkiego musi się nauczyć. A zaczyna to robić obserwując otoczenie, a przede wszystkim swoich rodziców. I zaczyna powtarzać po nich – ich zachowania, nawyki czy słownictwo. To Ty jesteś kluczem do sukcesu swojego dziecka. Zaprowadzanie go na treningi nic nie da jeżeli w domu ogląda rodziców siedzących na kanapie. Jak to zrobić. Trenuj z nim. Kto powiedział, że w wielku 20-30 lat nie można się zapisać na karate albo zacząć grać tenisa. Znam osobiście przypadki – ojciec prowadził syna na lekcje tenisa, po czym sam się wciągał, a po wielu latach wygrywał wiele turniejów w kategorii masters.
Z kolei na ostatnich wakacjach miałem widok na szkółkę tenisową – rodzice przywieźli dzieci na zajęcia, a sami stali za siatką. Trenerzy mieli wszystko gdzieś, bo kasa i tak wpadnie. Dzieciaki miały to gdzieś, bo to nie ich pomysł i pasja. Rodzicie też w zasadzie mieli to gdzieś. Nikt z nich nawet nie odezwał się do dziecka, nie pochwalił, nie zmotywował. Wyglądało jakby wozili te dzieciaki na lekcje tenisa aby pochwalić się tym znajomym.
Innym banalnym sposobem jest udział w biegu – przy okazji wielu biegów są organizowane biegi dla maluchów. Wielu rodziców bierze na nie dzieciaczki ledwo chodzące, a potem sami startują w biegu dla dorosłych. Tu nie liczy się rywalizacja, miejsce czy czas. Chodzi o to by robić to wspólnie. Dziecko nie jest tylko biernym kibicem, ale bierze aktywny udział w świecie, który go otacza.

11825807_10203389557418901_313351194129038012_nSposób 2

Stwórz świat. Ważne jest to, aby sport nie ograniczał się tylko do treningów, ale był pewną formą wspólnego spędzania czasu, najlepiej całą rodziną. Ważne jest to, aby wszyscy dookoła podzielali tą pasję i nią żyli, aby naturalnie wrosła w życie dziecka. Jeżeli jedno z rodziców wychodzi na zajęcia indywidualne i zostawia dziecko na głowie drugiego traktując je jako przeszkodę to robi w ten sposób więcej krzywdy niż pożytku. Częste jest to na przykład kiedy ojcowie wychodzą na piłkę zostawiając matkę z dzieckiem w domu. Pokazaują dziecku, że sport jest czymś złym bo zabiera tatę na te kilka chwil. Dlatego najważniejsze jest robienie rzeczy razem.
Dla nas bieganie to sposó na życie. Często wychozimy na wspólne treningi. Kiedy ja robię swoje odcinki, Ilona bawi się z B., po czym się wymieniamy. Zabawa też nie jest bezsensowna. Najczęściej to jakieś krótkie biegi, czy zabawa w berka, skoki, przeskoki, rzuty. Przez to pokazujemy, że trening jest fajny, można się na nim bawić, a do tego można robić to całą rodziną, razem z osobami, które się kocha. Do tego razem spędzamy czas na zawodach biegowych. Każdy ma swoją kategorię i swój bieg. CZasem nawet zdarzają się nam biegi rodzinne, gdzie razem wbiegamy na metę, cała naszą trójką. Jedziemy tam razem i razem się bawimy.
Nie musi to być bieganie. Znam kilka innych przykładów – żeglarstwo (dzieci łatwo wsadzić na łódkę), rowery górskie czy nawet wspinaczka (już przecież kilkuletniego kajtka można wsadzić na ściankę).

11897137_10203427263081519_556010054_n

Sposób 3

Rozwiń świat. Nadejdzie taki moment, kiedy dziecko przestanie słuchać się rodziców i najważniejsi staną się dla nich rówieśnicy. Właściwie to dzieje się to już u 3- latków. Niestety rodzice mają mniejszy wpływ na rozwój dziecka niż rówieśnicy. To do nich dzieci próbują równać i się dostosować, dlatego, że to oni ich oceniają i potrafią wykluczyć. Idealnym przykładem jest tutaj język dzieci imigrantów. Niezależnie z jakiego kraju pochodzą ich rodzice, dzieci mówią i myślą w jezyku kraju w którym się wychowali, którym mówią ich rówieśnicy. Sposobem na sportowy rozwój jest zatem od początku wprowadzenie dziecka w grupę rówieśników, którzy od najmłodszych lat zarażeni są sportowym bakcylem.

bieg rotmistrza 1Właśnie takie są Mamy Ruszamy – to nie tylko grupa mam, ale też sporo wspierających ich ojców, także biegających i ćwiczących, no i przede wszystkim duża grupa maluchów, którzy razem się bawią i dzielą pasję z ich rodzicami a także pomiędzy sobą.

I pamiętaj, zanim zaczniesz zastawiać się co zrobić z usportowieniem swojego dziecka, zastanów się co zrobić z sobą, bo to Ty jesteś kluczem do sukcesu.

Dołącz do nas! Każdego dnia dajemy sporą dawkę silnej motywacji:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

 

Bartek, tata, badacz

Mąż, ojciec, pracownik korpo, pasjonat sportu uzależniony od aktywności fizycznej. Pokazuje że tatusiowie po 30-stce nie muszą mieć brzuszka pomimo wielu obowiązków, które dostarcza codzienne życie i praca.

One thought on “Pierwsze kroki dziecka w świecie sportu.

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: