Odjechana morsująca mama

Do szacownego grona matkiWariatki na naszym blogu dołącza Martyna, mama Sońki. Odjechana – bo prowadzi wspólnie z mężem bloga odjechani.com . Morsująca – bo morsuje ona i jej rodzina.

morsowanie w ciąży

Kim jest Martyna?

Zawodowo detalista stali. Hobbistycznie podróżniczka, muzyk, mors, autorka bloga. Prywatnie żona i matka.

odjechani

Jaką rolę w Twoim życiu i Twojej rodziny odgrywa sport?

Staramy się z mężem regularnie biegać i bieganiem zarażać córkę, która od pierwszych miesięcy życia towarzyszy nam w biegach w wózku. Lubię też umęczyć się na zajęciach fitness, zwłaszcza w rytmach zumby. Sport, przede wszystkim bieganie, odkąd postanowiłam przebiec dystans półmaratonu, zaczęłam postrzegać w zupełnie innym wymiarze. Pokonanie kolejnego, kiedyś wydawałoby się nieosiągalnego dystansu, to wzmacnianie nie tylko formy fizycznej, ale przede wszystkim charakteru i wiary, że niemożliwe jest osiągalne w każdej dziedzinie życia.

półmaraton Martyna

Morsowanie, opowiedz nam o tym. Kiedy to się zaczęło? Co Cię do tego zmotywowało i dlaczego to robisz?

Wybrałam się z wtedy jeszcze chłopakiem, dziś mężem, na jego klubowe morsowanie. Kilkanaście osób wchodzących do lodowatej wody nie okazało krzty bólu, zimna, wręcz niektórzy szaleli z radości, inni zaś w pełnym skupieniu po prostu byli w wodzie. Mnie do niczego długo namawiać nie trzeba, zatem na kolejną kąpiel wzięłam kostium i po prostu weszłam wraz z innymi do wody.

morsowanie

Początkowo morsowanie traktowałam jako coś ekstremalnego, ciekawego, nietypowego, dlatego kąpałam się w miarę możliwości regularnie. Z roku na rok jednak swoją wiedzę na temat wpływu morsowania na zdrowie i samopoczucie człowieka poszerzałam i teraz śmiało mogę powiedzieć, że morsuję, bo podczas kąpieli w przerębli dostarczam organizmowi potężnego kopa do działania układu odpornościowego, dzięki czemu w zasadzie nie przeziębiam się, a w gratisie zastrzyk endorfin, które sprawiają, że zamiast czuć zimno w wodzie, czuję się po prostu fantastycznie w trakcie, jak i po kąpieli.

odjechani morsują

Czy Twoje dziecko jest morsem? Jak na pomysł morsowania dziecka reagują znajomi, rodzina, ludzie w najbliższym otoczeniu?

Fakt, że morsuję od lat i wraz z mężem jesteśmy pewni skuteczności jego działania, a także wsparcie mojej ginekolog przyczyniły się do mojego morsowania także w ciąży. Mało osób przychylnie na mnie patrzyło, niektórzy nie kryli się z komentarzami krytyki. My jednak byliśmy pewni, że nie tylko nic złego się nie wydarzy, ale wręcz może pozytywnie wpłynąć na odporność dziecka, dlatego morsowałam do końca 8 miesiąca. Córka ma teraz 1,5 roku i dotychczas miała dwa razy lekki katar, który zwalczyliśmy bez podawania leków.  Obecnie chcemy regularnie morsować już z córką. Kąpała się z nami w tym sezonie dwa razy. Pierwszym razem ewidentnie jej się podobało, więc zamoczyliśmy ją dwa razy. Drugim razem była niewyspana, przez co średnio miała na cokolwiek ochotę, dlatego, gdy tylko zakomunikowała, że nie chce morsować, wyszliśmy z nią na brzeg. Po kąpielach była nadal zdrowa. Generalnie będziemy obserwować i słuchać dziecka – gdy nie ma ochoty wchodzić do wody, nie będziemy jej na siłę kąpać. To ma być dla niej przyjemność, a nie obowiązek i fanaberia rodziców.

morsujące dziecko

Rodzina, zwłaszcza babcie twierdzą, że jeszcze chwilę powinniśmy poczekać z kąpaniem dziecka (pewnie przynajmniej do pełnoletności… 😉 ). Wśród znajomych zdania są podzielone. Osoby, które dogłębniej znają temat, przeważnie nam dopingują, wspierają, cieszą się, że nie ulegamy presji osób, które niewiele wiedzą o morsowaniu. Poza tym morsowanie nie jest wymysłem ostatnich lat. Wśród morsów są osoby zażywające regularnych kąpieli od kilkudziesięciu lat (zaczynali jako kilkuletnie dzieci) i mają się teraz wybitnie dobrze 🙂

morsująca prara

Jeśli ktoś chciałby zacząć się „moczyć” zimą w wodzie od czego powinien zacząć?

Do morsowania wystarczą przede wszystkim chęci. Nie namawiam do przygotowań w postaci zimnych pryszniców, bo jest to absolutnie coś innego – strumień wody pod prysznicem traktuje ciało punktowo, które natychmiast próbuje się ocieplać, co sprawia, że taka kąpiel nie należy do przyjemnych. Pierwsza kąpiel powinna trwać dosłownie chwilę, najlepiej w towarzystwie innych morsów (jest w Polsce wiele klubów). Z każdą kolejną kąpielą czas można delikatnie wydłużać i wsłuchiwać się w swój organizm. Morsowanie ma być przyjemne; zdarza się, że po minucie już wychodzę z wody, a czasem siedzę w wodzie ponad 20 minut.

morsowanie

Prowadzisz blog odjechani.com , o czym tam piszesz i co Ci to daje?

Z mężem prowadzimy bloga od ponad dwóch lat. Piszemy o tym, co na co dzień nas zajmuje – od podróżowania, przez morsowanie, po przemyślenia między innymi rodzicielskie. Blog traktujemy jak formę pamiętnika, którą możemy dzielić się z innymi.

Chcesz poznać inne matkiWariatki zajrzyj TU.

 

Dołącz do grupy aktywnych Mam:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

One thought on “Odjechana morsująca mama

  • 05/11/2015 at 12:30
    Permalink

    uwielbiam <3

    Reply

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: