Nie mam czasu ćwiczyć, bo mam dziecko!

Nie mam czasu ćwiczyć, bo mam dziecko! Od kiedy jestem Mamą moje potrzeby się nie liczą! Moje dziecko jest ważniejsze niż trening! bla bla bla…. Najłatwiej zasłaniać się dzieckiem, zjeść batona przed kompem i zalać się łzami, bo tu już mija dwa lata od porodu, a w autobusie dalej ustępują miejsca, bo ciężarna. I te teksty… „byłam już na tylu dietach i nic na mnie nie działa”, które najczęściej padają z ust razem z okruszkami pochłoniętego właśnie ciasteczka.

trening z dzieckiemJeszcze rozumiem kiedy takie słowa wypowiada samotna matka, która zaiwania na 2 etatach, żeby utrzymać dziecko. Jednak te akurat są zdecydowanie bardziej ogarnięte i mniej problematyczne niż Mamy mające do dyspozycji sztab pomocników w postaci mamy, teściowej, niani i pani do prac domowych.

Ostatnio zaczęłam obserwować różne fora gdzie Mamy motywują się wzajemnie do aktywności i doszłam do pewnych wniosków. Matki dzielimy na dwie grupy: energiczne sprężynki i leniwe kluchy. Sprężynki to zazwyczaj niezłe dupy, które obrabiają dziecko, dom, gary, całkiem dobrze ogarniają też rzeczywistość no i oczywiście FB. Jedną ręką zmieniają pieluchy, drugą odkurzają, a w tzw. międzyczasie wrzucają pięknie obrobiony kolaż na Instagrama, na którym widzimy ile dokonały od rana. Żeby nie było, nie mówię tego ze złośliwością, raczej z nutą zazdrości, bo osobiście nad kolażami na Insta muszę jeszcze sporo popracować, ale spoko…. uwierzcie… idzie mi coraz lepiej 🙂
Leniwe kluchy to… leniwe kluchy. Nie mam na myśli gabarytów, a raczej charakter. To zazwyczaj ten typ, na który nie działają żadne diety, a nie ruszają się, bo dziecko ważniejsze jest niż trening. Tak bardzo zajęte są zdawaniem na FB relacji LIVE na temat tego jak intensywnie opiekują się dzieckiem, że na ćwiczenia czasu nie wystarczyło. Nie wystarczyło go też na ugotowanie obiadu, więc dziecko zjadło słoik, Matka zupę z proszku i wszyscy zadowoleni. Wieczorem dramat, bo po rachunku sumienia okazuje się, że jest źle. Po raz kolejny pada decyzja, że czas się za siebie wziąć… od jutra! A dziś jeszcze batonik …. ostatni, bo dieta i ćwiczenia przecież od jutra!

A jutro dzień jak co dzień, znów moje dziecko jest ważniejsze niż …. niż co? Niż Twoje zdrowie? Siedzący tryb życia, brak aktywności fizycznej, nieregularne posiłki, „śmieciowe” jedzenie to w konsekwencji otyłość, miażdżyca, cukrzyca, nie wspomnę o depresji, frustracji i braku sił. Zastanawiałaś się kiedyś jakby czuło się Twoje dziecko gdyby Cię zabrakło?
Zdziwiona? Idąc tą drogą zmierzasz właśnie w tym kierunku! Ogarnij się! Zrób coś ze sobą właśnie dlatego, że TWOJE DZIECKO JEST NAJWAŻNIEJSZE i potrzebuje zdrowej i silnej Mamy.

Wiem, że będzie ciężko, bardzo ciężko, ale zacznij i bądź konsekwentna. Powoli, małymi kroczkami, ale z każdym dniem idź do przodu.
Zacznij od podstaw… jedz regularnie, pij wodę i zacznij się ruszać (bieganie po mieszkaniu za dzieckiem się nie liczy). Uwierz mi dasz radę!

Trening nie musi zabierać Twojego czasu przeznaczonego dla dziecka. Wspólne ćwiczenia są ciekawą formą aktywności dla Ciebie i malucha. Pamietaj, że przykład idzie z góry, zatem bądź przykładem godnym naśladowania!
Nie wiesz jak ćwiczyć z dzieckiem? To proste!
Poniżej wrzucam kilka wspólnych akrobacji z moim 20 kilogramowym obciążeniem, które nakręciłyśmy podczas jednego z ostatnich spacerów.  Dziewczyny, da się!

Przypominam, że powyższe propozycje są jedynie częścią pełnego treningu. Kolejność ćwiczeń i ilość powtórzeń jest losowa. Pamietaj, że każdy z nas jest inny i wymaga innego planu treningowego, który powinien być ułożony indywidualnie i poparty racjonalnym żywieniem.

Dołącz do grupy aktywnych Mam:cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

 

 

Instagram:

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

One thought on “Nie mam czasu ćwiczyć, bo mam dziecko!

  • 13/05/2015 at 07:47
    Permalink

    Nie jestem kluchą, nie jestem sprężynką, nie jestem leniwa, ani pięciu rzeczy na raz nie robię. I nie ćwiczę codziennie, bo nie miewam na to czasu, albo po prostu siły – mam problemy z ciśnieniem i proszę odpuścić mi rady typu: poruszaj się, to Ci będzie lepiej, mi po wysiłku ciśnienie jeszcze bardziej spada. Moje dziecko ma 2 lata, a to na filmiku jest znacznie starsze, moje dziecko nie lubi ze mną ćwiczyć – próbowałam, ale nie wykluczone, że za jakiś czas polubi, bo ciągle się zmienia. Nie karmię słoikami, robię wszystko domowe, poświęcam dziecku czas i dla siebie też jestem ważna, tyle ile możliwe. Mam dosyć szufladkowania i oceniania, a na komputer mam 15 minut dziennie, bo Maluch wkurza się jak siedzę przy laptopie – proste.

    Reply

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: