Na jesienną rozgrzewkę!

I co… gil do pasa? Drapanie w gardle? Znamy temat, nie? Szczególnie jak się o 7 rano, dżdżystą jesienią, trzaska kilometry na rowerze, albo szlifuje chodniki butami do biegania.
Dla tych zafikanych, ale też tych co do zaflikania nie zamierzają dopuścić mam prosty napój rozgrzwający. Polecam szczególnie o poranku i przed snem.
Mam wrażenie, że smakuje troszkę jak wino, ale zapewniam % brak 🙂

rimbi
No to jedziemy:
– ok 1 l przegotowanej gorącej wody
– 10 palsterków świeżego imbiru
– 3 grubsze plastry wyparzonej cytryny ze skórką
– ok 7 goździków
– 2-3 konkretne łychy stołowe miodu (zależy od tego czy słodka z Ciebie dupka czy niekoniecznie)

Składniki łączymu, mieszamy, cytrynę warto łyżką przydusić, a niech ma! Odstawiamy do „przegryzienia”. Potem już tylko rozlewamy w szklaneczki i … impreza 🙂

Aktywne Mamy na FB zapraszamy!

Wspierają nas:
brzuchatki

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: