Mamy moc!

Gościnie, mam nadzieję częściej, na Mamy ruszamy Monika ( autorka bloga Synek Mukolinek) pisze o macierzyństwie, chorobie, bieganiu, przyjaźni, po prostu o życiu <3

mukowiscydoza mamy ruszamy

„Mamy różne mamy. Takie pracujące na etacie i takie, które zostają z dziećmi w domu, pracują zdalnie. Mamy jedynaków i mamy trzech córek. Mamy nadopiekuńcze i mamy dające się wypłakać. Mamy, które pozwalają na ciastko przed obiadem i takie, które pilnują diety. Mamy zabiegane i mamy biegające.… Są też mamy, które spotkasz rzadziej, a one też są wśród tych wymienionych wcześniej. Mamy dzieci chorujących na ciężkie, nieuleczalne choroby.

Ja jestem taką mamą. Bruno, mój syn urodził się z rzadką chorobą genetyczną – mukowiscydozą. Na pierwszy rzut oka nie dostrzeżesz w nim chorego dziecka. Rośnie jak każde inne, śmieje się i płacze, zachowuje się jak każdy inny, przeuroczy 3-latek. Jednak codziennie musi wykonywać masę czynności, których zdrowe dzieci na szczęście nigdy nie poznają.

Monika Sochacka mamy ruszamy

Ja jestem taką samą mamą, jak mama zdrowego trzylatka. Na pierwszy rzut oka nie dostrzeżesz żadnej różnicy. Martwię się o stłuczone kolano, zastanawiam się co zrobić na obiad, myślę o jego przyszłości, szkole, relacjach z rówieśnikami, tęsknię tak samo, wkurzam się tak samo, myślę czy ubrać mu cieplejszą czapkę, kiedy zmienia się pogoda. Oprócz tego mam masę innych zmartwień, obowiązków, myśli, których mamy zdrowych dzieci na szczęście nigdy nie doświadczą.

Bycie Mamą, rodzicem dziecka to nie tylko dodatkowe obowiązki wobec samego dziecka, ale także, a nawet przede wszystkim, wobec samej siebie. Dzieci uczą się poprzez naśladowanie, na naszym zachowaniu się wzorują, od nas uczą się jak reagować w danej sytuacji.

dziecko mamy ruszamy

Dla mojego dziecka ruch i aktywność fizyczna jest niebywale ważnym elementem rehabilitacji. Nie ma lepszego sposobu na dłuższe życie, niż aktywność, ruch, sport. Nie ma lepszego sposobu na pokazanie dziecku, by z tego magicznego rozwiązania korzystało, niż samemu wziąć się „do roboty” i własnym przykładem zachęcać dziecko do działania, do czerpania przyjemności i radości ze sportu, do uczenia się radzenia sobie z porażkami, zaszczepienie zdrowej rywalizacji, chęci do doskonalenia się, stawiania się silniejszym. Bieganie przyszło mi do głowy jako pierwsze. Najprościej założyć buty i po prostu ruszyć ścieżką przed siebie.

Bieganie jest najlepszym sposobem na wentylację płuc, żadna fizjoterapia w postaci drenażu czyli pukania po plecach, dmuchania w wiatraczki, wprawiania ciała w drganie poprzez kamizelkę oscylacyjną, NIC nie da takich efektów jak RUCH, BIEG, SKAKANIE.

Bieganie czasem każde ci walczyć o oddech, tak jak chorzy na mukowiscydozę walczą o niego każdego dnia. Dlatego biegam, bo wiem, że moja walka, jest też walką dla Bruna, czuję na sobie jego wzrok i wiem, że i on ruszy kiedyś i razem przebiegniemy niejeden dystans, pokonamy niejedną ścieżkę, trasę. Niezależnie od tego jak wyboista to będzie trasa, czy czasem nie będzie pod górkę, czy czasem nie będzie lało i wiało, czasem trzeba będzie przejść do marszu, czasem będzie ciężko o oddech. Kierunek jest jeden. Do przodu. Najdłużej, najdalej jak się da! Ta prosta z pozoru czynność, przebieranie nogami, daje mi niesamowitą silę. A tą siłą dzielę się z moim dzieckiem.

A potem okazuje się, że nie jestem sama.

mamy ruszamy

Że jest stado matek, które czują, myślą podobnie. Dla nich to też ważne. Niezależnie od tego czy dzieciaki chore czy zdrowe, półroczne czy nastoletnie. Czy motywacja jest podobna do mojej, czy też jest nią po prostu lepsza kondycja czy powrót do sylwetki sprzed ciąży ( albo i lepszej!).

Te matki odszukują się nawzajem, zaczynają spotykać w przestrzeni wirtualnej, potem poznają się w realu, spotykają na wspólnych treningach, biegach. Wspólnie się motywują, pilnują, zarażają pasją. Kiedy jakieś mamuśki zwalniają tempo, poddają się leniowi krzyczą dziarsko „MAMY RUSZAMY!”. I uwierzcie mi, tu nie chodzi tylko o wsparcie przy kolejnych treningach, ale przekłada się to na wszelkie płaszczyzny życia….!

 

Mamy ruszamy to inicjatywa zapoczątkowana przed dwie, pełne energii mamuśki, Ilonę i Olę. Kobiety pełne pasji i pomysłów na siebie, swoją rodzinę. Mamy kilkuletnich dzieci. Mamy jakich wiele. Mamy nie wyobrażające sobie życia spędzanego z paczką czipsów i colą przed tv. Mamy takie jak ty i ja. Każda z nas ma inne motywacje, by nie przestawiać działać, każda ma inne charaktery, problemy, marzenia, możliwości. Łączy nas wiele a przede wszystkim to, że nie gadamy a działamy! Że nam się chce!

Ilona mamy ruszamy

Ola mamy ruszamy

I kiedy pada hasło: „chore dziecko”, „można pomóc” to nie ma zawahania, nie ma gadania „ooooch jak mi przykro, biedna”, robienia smutnych, współczujących oczu jak kotek ze Shreka, wysyłania serduszek SMS-em i wirtualnego przytulenia, klepania po plecach, rozczulania się nad sobą – tylko jest odzew, reakcja.

Pytanie: KIEDY, JAK, GDZIE? Będę. Możesz na mnie liczyć. I to nie jest gadanie. One tam będą, pomogą!

Nie było inaczej podczas tegorocznego Biegu Niepodległości w Warszawie. Kolejny raz, wraz z Polskim Towarzystwem Walki z Mukowiscydozą, wspaniałymi ludźmi robiącymi kawał roboty dla naszej społeczności, biegliśmy w zielonych skrzydłach, koszulkach, obklejeni napisami MUKOWISCYDOZA, WIEM, POMAGAM! ODDYCHAJ.PL. Biegamy dla podopiecznych fundacji, dla wszystkich chorych na mukowiscydozę i ich bliskich.

Mamuśki tam były, oj były, nie sposób było nie zauważyć. Ale nie tylko matki dzielnie wspierały akcję! Nie sposób nie wspomnieć o fantastycznych ojcach, mężach, chłopakach, którzy przybyli ze swoimi dziewczynami, niektórzy sami. I też nie mogłabym pominąć przyjaciół i znajomych, często bezdzietnych ale z wielkim sercem i empatią, którzy bezinteresownie stawili się na starcie razem z nami, przejechali często kawał drogi z drugiego krańca Polski, by wspomóc naszą akcję, by coraz więcej ludzi dowiedziało się o tej ciężkiej chorobie, by więcej chorych miało szansę na dłuższe i lżejsze życie, by nie byli niewidzialni, tak jak ich choroba.

mamy ruszamy

mukowiscydoza mamy ruszamy

mamy ruszamy

mamy ruszamy

mukowiscydoza

Dziękuję Wam wszystkim! Największe słowa wsparcia nie dają tyle co fizyczna obecność, wspólne działanie. I ta świadomość, że kiedy pojawi się kolejna możliwość pomocy, znów pojawią się obok, będą biec co sił w nogach, a czasem zwolnią znacząco tempo, będą się wręcz nudzić na trasie by być z tobą. Będą. Będziemy razem.

I chociaż Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem z natury twardzielką, są jednak chwile, kiedy stają mi łzy w oczach. Wzruszam się, bo nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy.

mamy ruszamy

A takich wzruszonych, jak ja, jest więcej!

MAMY MOC!”

Fotomigawkę z wybranych chwil dnia codziennego Moniki znajdziesz na Instagramie TU

 

Dołącz do grupy aktywnych Mam:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: