Koszulka oddychająca ULTRA LIGHT Nessi Sportswear, czyli coś dla długodystansów.

Przygotowania do maratonu w toku, ale to mam nadzieję, że już o tym wiecie? Więcej DROGA NA MARATON (klik) Jako osoba aktywna i dość dużo biegająca, nie ukrywam, że na trening nie wychodzę w bawełnianej koszulce i spodniach od dresów. Chociaż uważam, że jak chcesz zacząć przygodę ze sportem, to na początek w zupełności wystarczy. Później gdy na przykład twoje bieganie z marszobiegów, przekształca się w konkretne jednostki treningowe odczuwasz potrzebę większego komfortu. Zwłaszcza kiedy staniesz się biegaczem całorocznym i nie zależnie od warunków atmosferycznych cieszysz się bieganiem ;-). Chyba nie ma tu zastosowania powiedzenie: „złej baletnicy rąbek u spódnicy”?

Treningów biegowych sporo, więc było kiedy przetestować koszulkę ULTRA LIGHT z kolekcji wiosna-lato 2017 Nessi Sportswear. Były wybiegania, była bieżnia, były podbiegi oj czego w sumie nie było 😉 Okres też zacny. Koniec lutego, marzec, początek kwietnia. Przekrój pogodowy od śnieżycy, przez wichury, po upalne słońce.

OTWIERAM PACZKĘ I …?

Przyjechał kurier, a nie … znaczy tak, przyjechał kurier lecz nie do mnie tylko do Ilony. Wiecie takie z nas dbające o koszty baby, że zakupy zamawiamy przeważnie razem, żeby nie bulić za przesyłkę. Dostałam swoje rzeczy od Ilony. Otwieram NIEDUŻE pudełeczko z koszulką. O jaka ona malutka?! Jakaś taka pognieciona?! Cała czarna. Nawet nie zamierzam ściemniać, że zrobiła na mnie oszałamiające wrażenie. Wiesz taka miłość od pierwszego spojrzenia? Popatrzyłam i założyłam. No dobra niech jej będzie, zagniecenia się rozprostowały. Rozmiar też bardzo ok. A niech stracę i publicznie napiszę. KRASNAL ze mnie co ma krótkie nóżki (tak pieszczotliwie mówi do mnie trener). Poważnie mam 160 cm wzrostu rozmiar, który będziesz widział/widziała na zdjęciach to XS/S.

CO NA TO MOJA WRAŻLIWA SKÓRA?

W związku z tym, że borykam się z problemami skórnymi już ładnych kilka lat (nie martw się, z roku na rok jest coraz lepiej), szczególną uwagę zwracam, bo po prostu muszę na swoje ubrania. Nic nie może mnie cisnąć, ocierać, metki zawsze starannie wycinam … Szczególnie dotyczy to ubrań sportowych. Znasz to? Mam nadzieję, że nie lecz jeśli tak, to doskonale wiesz o czym piszę.

Pod tym względem koszulka okazała się idealna. Dlaczego?

  • BRAK METEK – koszulka pozbawiona jest metek, wszelkie niezbędne informacje takie jak rozmiar czy skład materiału (90% poliamid, 10% elastan) nadrukowane są na dolnym ściągaczu od wewnętrznej strony.
  • BRAK SZWÓW I SZWY PŁASKIE – koszulka posiada monokorpus, który nie posiada szwów. Nie jest tak, że koszulka nie posiada w ogóle szwów. Posiada lecz są ona płaskie. Płaskie szwy oznaczają BRAK OTARĆ oraz PODRAŻNIEŃ SKÓR.

Moja wrażliwa i skłonna do podrażnień skóra koszulce na podstawie wspólnego biegania daje ocenę CELUJĄCĄ. Liczę, że podobnie zachowa się gdy nastanie upalne lato.

Z CZEGO JEST KOSZULKA I CO MA WSPÓLNEGO ZE ŚWIECZKĄ?

Nie znam się na materiałach. Co sprawdziłam i mogę stwierdzić. Materiał jest mega delikatny. W trakcie treningów super odprowadzał wilgoć, a miał co bo starałam się wylewać na treningach siódme poty. Koszulka dobrze dopasowuje się do ciała. Okazała się bardzo funkcjonalna, a do tego uważam, że całkiem ok wygląda.

Zajrzałam na stronę producenta żeby napisać coś więcej  i bardziej inteligentnie 😉 Materiał, z którego wykonana jest koszulka nazywa się Amet Fibra. Materiał najnowszej generacji.  Włókna materiału działają na zasadzie KNOTA. Mają system kanalików zbierających wilgoć ze skóry i transportujących ją na zewnątrz. Materiał wykonany jest z poliamidu, który zwiększa obieg powietrza, umożliwiając skórze swobodne oddychanie.

ILE BĘDZIE MNIE KOSZTOWAŁA TA PRZYJEMNOŚĆ?

Koszulka w regularnej cenie na www producenta kosztuje 119,00 PLN. Dość dużo ja na czarną prostą koszulkę do biegania? Uważam, że warto zainwestować w sprzęt, który zapewni ci komfort. Dzięki temu, że koszulka jest wytrzymała, posłuży ci swoją jakości przez długi czas. Skąd takie wnioski? Koszulkę bardzo intensywnie używałam przez 6 tygodni, 3-5 razy w tygodniu. Wychodzi na, to że średnio miałam ją 4 razy w tygodniu na sobie. Przez 6 tygodni, jak łatwo policzyć daje to sumę 24 razy. 24 treningi = 24 prania. Koszulka wygląda po 1,5 miesiąca eksploatowania, tak jak w dniu otrzymania paczki. Nie odczuwam również, aby w trakcie treningów zachowywała się inaczej.

Prałam ją w 40 stopniach, razem z innymi ubraniami. Nie stosowałam specjalnych środków piorących. Więcej o praniu odzieży sportowej przeczytasz w poście: Jak prać odzież sportową?

Pamiętaj! Odzieży termoaktywnej nie prasuje się.

NA KONIEC CIEKAWOSTKA

Jeśli zastanawiasz się ile waży koszulka, to zważyłam ją dla ciebie 😉 Jest lekka, nawet o 20% lżejsza w porównaniu z innymi dzianinami.

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: