Kawa na rowerze…

Ostatnio dużo latamy. W sumie to ciągle latamy, więc najbezpieczniej stwierdzić, że ostatnio latamy non stop. Końcówka roku to jeden wielki lot z małymi przystankami na pobór paliwa w postaci kofeiny w płynie. Ubiegła środa zaczęła się bladym świtem. Właściwie to zaczęła się już wtorkową późną nocą. Pies znów zrobił imprezę w nocy i rano powieki stawialiśmy na zapałki. Potem przedszkole, chwila pracy i trening. Tak… koniec roztrenowania. Skończyło się odpoczywanie, nowy sezon już się rysuje w głowie, czas najwyższy na zacząć na niego pracować. W ramach innowacji w tym sezonie objętość treningową poza bieganiem trzaskamy na rowerach. Stąd też nasza wizyta w RIDE (ale o tym napiszę kiedy indziej) Tak wyszło, że Indoor robimy personalnie, wiec z zajęć wyciskamy maxa, ale to też działa w drugą stronę. Trening z nas też wyciąga maxa.
Zmęczone treningiem i w sumie obie chyba tak samo mocno nie wyspane, razem z Olą uznałyśmy, że delikatnie rzecz ujmując, pieprzymy system i idziemy na kawę. W sumie w naszych zawodowych relacjach nawet niezobowiązujące wyjście na kawę to praca.



Rozpaczliwie szukając kofeiny trafiłyśmy do COLUMBUS COFFEE. Niewielka kawiarnia. Na wejściu pachnie kawą. Bardzo kameralne miejsce, nie zapchane, całkiem przytulne.
Na szybko zamawiamy dwa razy latte, ja dodatkowo biorę wrap z kurczakiem, bo czuję, że zaczyna mnie żreć katabolizm i jeśli za chwilę ja czegoś nie zeżrę to mogą być ofiary w ludziach.
I tu moje ogromne zdziwienie. Od obsługi słyszę tylko jedno pytanie…. na ciepło czy na zimno? i koniec… BRAK SPRZEDAŻY SUGEROWANEJ. Bosz myślałam, że to się już nie zdarza. Nikt nie próbował mi wmusić zakupu ciastka do kawy, nie próbował zmotywować mnie do słodkiego syropu za kolejne 2 zeta i po raz pierwszy od dawna nikt nie próbował mi wmówić, że lepiej wie na co mam ochotę.

Nasze latte miało idealnie spienione mleko, wrap był smaczny. Może nie pasował do kawy, ale to był mój wybór i mi pasował. Lokal chwali się, że ma wifi, więc to bardzo prawdopodobne,  że po kolejnych rowerach wylądujemy tam z laptopami i robotą. Lokal podobno też jest przyjazny zwierzętom, ale to sprawdzimy innym razem.

Nasze recenzje znajdziesz na:
Columbus Coffee Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

One thought on “Kawa na rowerze…

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: