Jak wybrać zegarek do biegania?

Nadszedł ten czas, że podejmujesz decyzję o zakupie zegarka do biegania. Złapałaś biegowego bakcyla, poczułaś klimat i Endomodo przestaje Ci wystarczać, a może po prostu czujesz się niezręcznie biegając z telefonem kiedy wszyscy inni mają wypasione zegarki na ręce. Małe sprostowanie… nie wszyscy, ale zgodzę się pulsometry są wygodne, ale przede wszystkim bardzo modne.
Niestety jak odpalasz internety, widzisz ile tego jest i w dodatku ile Cię ta przyjemność będzie kosztowała to robi Ci się  słabo. Czujesz się jak dziecko we mgle, które na dodatek maszeruje w ciemnym labiryncie bez wyjścia. Doskonale Cię rozumiem, wiem co czujesz i powiem więcej… kiedyś też tak miałam.
W związku z tym, że na swoje pytania nie znalazłam odpowiedzi w internecie i wśród znajomych to… postanowiłam, ze wejdę w temat osobiście i zbadam go dość dokładnie.
Na ten moment testuję zegarki dwóch wiodących marek, a z pozostałymi staram się współpracować jak tylko pojawia się okazja. Dzięki temu po kilku latach okazuje się, że mam sporą widzę na temat biegowych gadżetów i postaram się podzielić nią z Wami.

1. Po co Ci zegarek biegowy?
To pierwsze pytanie, które powinnaś sobie zadać. Od odpowiedzi na nie zależy co kupisz. Zastanów się bardzo dokładnie jakie parametry swojego biegania zamierzasz monitorować? Jak wyglądają Twoje treningi (mam na myśli konkretnie treści jednostek treningowych)? A tak serio to się zastanów czy potrzebujesz zegarka do biegania. Jeśli głównym motywem jest GPS, a do tej pory biegałaś z Endomond, które wykorzystuje GPS Twojego telefonu to zastanów się co w Twoim życiu zmieni zegarek biegowy? No poza tym, że odchudzi Twój portfel o kilkaset złotych lub kilka tysięcy w zależności od modelu.

2. Najpierw funkcje, potem marka.
I tu na start dostajesz zadanie. Weź kartkę papieru i wypisz na niej funkcje, które musi posiadać Twój zegarek, aby w pełni spełniał Twoje oczekiwania. Tylko nie wymyślaj! Nie wpisuj na kartkę funkcji, z których nigdy nie skorzystasz. To trochę tak jak byś chciała mieć zegarek, który wyprowadza psa, ale właściwie to Ty nie masz pasa, więc na cholerę Ci coś z czego i tak nie skorzystasz?
Wiesz po co to zadanie? Ano po to, żebyś nie ruszyła głupio za modą, nowym modelem, za marką, która ma w tej chwili renomę, tylko żebyś wybrała produkt idealny dla CIEBIE. Dla Ciebie, a nie dla Twojej koleżanki czy Pani z telewizora lub popularnej gazety dla biegacza.
Od teraz, ta kartka to Twoja mapa skarbów. Punkty, który na niej wytyczyłaś zaprowadzą Cię prosto do skarbu. Jesteś gotowa na tę wycieczkę? To dobrze, bo za chwilę troszkę zmącę Twój spokój 🙂

Masz listę to wchodzimy w szczegóły… i robi się ciekawie.

—————————————————————————————————————————————–
Wskakuj na recenzję opaski TOM TOM TOUCH [KLIK]
—————————————————————————————————————————————–

3. Bieganie czy coś więcej?
Zegarki są poświęcone jednej dyscyplinie albo kilku. Te drugie nazywamy multisportowymi. I teraz musisz się zastanawić czy swój zegarek wykorzystujesz tylko do biegania, czy też do innych dyscyplin. I tu nie daj się zmanipulować. Nie kupuj zegarka, który monitoruje narciarstwo jeśli nie jeżdzisz na nartach. Nie kupuj zegarka, który umie nurkować jeśli tego nie robisz. Każda funkcja to technologia, za którą płacisz. Jeśli potrzebujesz tylko podstawowych funkcji to nie kombinuj. Jeśli nie jeździsz na nartach to zegarek z monitoringiem tej dyscypliny Cię nie zmotywuje. A jeśli nawet raz pojedziesz na narty to czy będziesz szusować tak profesjonalnie, że potrzebujesz do tego zegarka? Podobnie jest basenem. Jeśli po prostu moczysz dupę w jeziorze to czy serio musisz to monitorować? Inaczej kiedy przygotowujesz się do triathlonu, idziesz na wynik i każda sekunda ma znaczenie. Wtedy wydaj kasę i kup mega dokładny zegarek, który Ci powie o Tobie więcej niż sam wiesz na swój temat.

4. Jak mierzyć puls?
Na ten moment zegarki zbierają puls albo z centrum człowieka czyli za pomocą opaski umieszcznej na klatce piersiowej, albo za pomocą portu wbudowanego w zegarek,  czyli liczą z nadgarstka. I tu też każdy ma swoje teorie. Mam i ja.
Port wbudowany w zegarek jest po prostu wygodniejszy i nie musisz o nim pamiętać. Jest zawsze przy tobie i działa zawsze kiedy chcesz. W pasek musisz się ubrać. Zapiąć go na klatce. Bez niego pulsu nie zmierzysz. Czasem od razu Ci nie złapie, bo jesteś zbyt mało wilgotna i musisz się ciut spocić, albo (będzie fuj) się ciut obślinić na klacie, by chwycił. W przypadku nadgarstka o tym nie myślisz. Wystarczy, że zegarek ma kontakt z ciałem i jedziemy. Tu nie narażasz się na obsunięcia portu, ześlizgiwanie się z ciała, jak w przypadku paska na klatkę. Ogólnie jest przy tym mniej zachodu.
Jeśli chodzi o pomiar to w zasadzie nie ma różnicy. Testowałam jednocześnie pasek i nagdarstek jednej marki. Różnica wynosiła ok. 1 sekundę. Pasek o jedną sekundę szybciej sygnalizował zmianę tętna. Czy ma to znaczenie? Ta jedna sekunda, a w rzeczywistości pewnie jeszcze mniej… nie ma. Serio nie ma. Osobiście, kiedy potrzebuję sprawdzić tętno to i tak korzystam z palucha i swojej własnej szyji. I tak szczerze… pomiar palpacyjny, gdzie sami liczycie… i tak różni się od tętna z zegarka. Wasze paluchy są o wiele bardziej czułe i dokadne niż zegarek 🙂

CHCESZ KUPIĆ ZEGAREK lub OPASKĘ TOMTOM?
skorzystaj z KODU RABATOWEGO:
*ZEGARKI mamyruszamyspark75
*OPASKA mamyruszamytouch50
www.ttstore.pl 

5. GPS
Większość producentów zegarków wywodzi się z produkcji GPSów, więc generalnie tą nić technologi mają obcykaną na maxa. Ale weźcie pod uwagę, że ideału nie ma. Każdy GPS ma błąd pomiaru (ok. 30 m) Póki mieszkasz w cywilizacji to raczej każdy GPS sobie poradzi. Gorzej jak biegasz po górach, albo po innych chaszczach. Tu może zawodzić nawet najlpeszy GPS, bo natury nie przeskoczysz. W związku z błędami pomiaru zegarki gubią się na bieżniach lekkoatletycznych. O ile jeszcze na 400 metrowych dają radę to na 200 jest cienko. Ale halo… jak wiesz, że 200 m to 200 m to potrzebujesz tylko stopera. Nie przesadzajmy. Nie jesteśmy aż tak ułomni, żeby wszytsko robić technologią. Czasem zadbajmy o higienę mózgu i każmy mu troszkę popracować 🙂 Ja do tej pory treningi na bieżni robię stoperem, choć zegarków mam kilka. Niestety, jak trenuję na niepełnowymiarowej bieżni, która ma 205 m to jeszcze nie trafiłam na zegarek, który by sobie z nią poradził. Więc jeśli Wasz GPS nie jest dokładny na 101% to się nie frustrujcie, bo żadem nie będzie.

6. Jaki model za jaką kasę? 
I tu warto wrócić do początku… najpierw funkcje potem model. Jak wiesz do czego potrzebujesz zegarka to analizując oferty na rynku model wyklaruje się sam, marka też. Podpowiem Ci jednak, że tu ogromne znaczenie ma moda. Nowe modele są zawsze droższe. Często mają takie same funkcje jak zegarki model niższe, ale upakowuje się im nowy, często zbędny gadżet, puszcza w nowej opasce, która jest dostępna tylko dla tego konkretnego modelu i dolicza się kilka stówek. Ja to nazywam model po liftingu. Inne opakowanie, ale w śrdku to samo. Zatem jeśli nie masz parcia na kolor, modny design itd. to szukaj różnic w technologii. Jeśli parametry i funkcje są takie same to wiesz, że płacisz za lifting. Wtedy warto wziąć niższy model, a nadwyżkę kasy zainwestować np. w dobry plan treningowy (np. u mnie 🙂 TUTAJ)
—————————————————————————————————————————————–
Wskakuj na recenzję zegarka TOM TOM SPARK 3 [KLIK]
—————————————————————————————————————————————–

7. Te same funkcje, a różna cena. Co wtedy?
Często jest tak, że masz wybrane trzy modele idealne… ale każdy innej marki i każda w innej cenie. I wedy masz babo placek, który lepszy?
I tu musisz wiedzieć, że na cenę zegarka mają wpływ:
– jego funkcje
– jakość wykonania zarówno tego co widzimy na zewnątrz, ale także tego co ma w środku
– marka, sama w sobie
– moda i marketing
– dodatki (synchroznizacja z FB/messnegerem/ mailem)
Zapewne też wiele innych, których nie wymieniłam, bo zapomniałam, albo nawet nie zdaje sobie z nich sprawy.

Tak czy siak każda marka targetuje swój produkt. Zależy jej na tym, by trafiał on do rąk konkretnych ludzi. Jedne modele są bardziej dla mas, inne dla amatorów, inne dla profesjonalistów. I teraz od Ciebie zależy czy wybierzesz masówkę jak inni, czy jednak wolisz coś bardziej ekstra, za co nie ukrywajmy musisz dopłacić.

Jeśli chcesz kupić zegarek dobry, nie jesteś ograniczona budżetem, to wybierz taki, który ma funkcje odpowiednie dla Ciebie i Ci się podoba. Jeśli jesteś fanem ekstremalnych doznań i taplasz się w błocie na bigach przeszkodowych to szukaj modelu, który jest bardzo dobrej jakości „na zewnątrz” żeby nie stracić go po jednym starcie lub treningu po chaszczach.

—————————————————————————————————————————————–
Wskakuj na recenzję zegarka GARMIN FORERUNNER 630 [KLIK]
—————————————————————————————————————————————–

Ja osobiście patrzę też na to jak marka się rozwija i jak współpracuje ze swoim klientem. Nawet jeśli jest droższa, ale co rusz inwestuje w technologie i udostępnia je swoim już klientom np. za pomocą aplikacji, nie pobiera za to dodatkowej opłaty to wtedy jestem skonna zapłacić ciut więcej, bo wiem, że to do mnie wróci. Jeśli marka oferuje mi tani bardzo tani produkt i od lat nic ze sobą nie robi to … pewnie też kupię, bo ograniczy mnie budżet, ale zdaję sobię sprawę, że nie mogę oczekiwać niczego więcej. Płacę za to co dostaję i nawiązki nie będzie.

7. Zaplecze.
Zapewne wiecie, że zegarek to nie tylko zegarek, czyli owal lub kawdracik na ręce, ale też cała technologia. Na to również warto zwrócić uwagę, bo w sumie to sedno. Często wiele bardziej istone niż o co zakładasz na rękę. To wirtualne zaplecze to centrum dowodzenia Twojego zegraka. Tam wszystko co odczyta zegarek analizujesz, układasz w raporty, obserwujesz. To dzięki temu co tam jest zebrane Ty lub Twój trener wie jak naprawdę biegasz, czy robisz postęp, co idzie Ci lepiej a co gorzej. Tu warto pogrzebać. Popatrzeć, poczytać co oferuje producent i ocenić to pod kątem osobistych potrzeb.

8. Kogo pytać o radę?
Pytać zawsze warto. Wiedza, rzecz święta. Czym masz jej więcej tym bliżej Ci do Boga…. ale pojechałam, co? Tak czy siak wiedzy nigdy za dużo. Zatem pytaj. Pytaj o opinie użytkowników. Ale… jest ALE! Filruj wiedzę, którą dostaniesz. Jeśli ktoś posiada zegarek X to zapytany jaki on jest dowiesz się, że REWELACYJNY. Ale … rewelacyjny dla niego/niej nie musi być też taki rewelacyjny dla Ciebie. Poza tym, my … ludzie mamy tendencję do tego, by mówić że to co mamy jest świetne, no bo przecież my to wybraliśmy, więc musi być najlepsze, prawda?
Moim zdaniem najlepszym źródłem wiedzy są osoby, które korzystają czy też testują produkty wielu marek. Mają wtedy najszersze pole widzenia. Osobiście najbardziej cenię opinie trenerów biegania, którzy poza tym, że trenują innych biegają sami. Mam wrażenie, że oni na całą tą technologię patrzą bardzo szeroko i niezwykle kompleksowo.

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n