Jak zrobić formę, czyli błędy początkującego. (Nowy ja: 1/3)

Do formy jakoś trzeba było wrócić. Początki były ciężkie, niezorganizowane i generalnie to polecam abyście tak nie robili. Właściwie to piszę to ku przestrodze.

Poszedłem na siłownię. Ot tak, bez żadnej wiedzy i przygotowania. Na trenera kasy wydawać przecież nie będę, bo sam wszystko ogarnę (akurat). No i siedziałem sobie na różnych maszynach, trochę na triceps, trochę wyciskania klatki, jakieś tam aeroby. Bez ładu i składu. No ale w lustrze wydawało mi się, że super muskularny jestem („wydawało się” to świetne stwierdzenie). Szło ciężko i w sumie efektów żadnych, ale też i motywacji nie było.
Motywacja pojawiła się nieco później. Kupiliśmy mieszkanie. Tam w przedpokoju mieliśmy bardzo duże lustro. No i zaczął mnie wkurzać ten grubas, który z niego na mnie zerkał, a do tego zaczęliśmy czekać na Basię (która czaiła się w brzuchu Ilony).

Wróciłem więc na siłownię. Tym razem ściągnąłem z netu jakieś plany treningowe, kupiłem BCAA, jakiś przypadkowy spalacz. No i w końcu jak było miejsce na rower to takowy nabyłem. I wiecie co… poszło nieźle. W pół roku straciłem ponad 10 kilo schodząc do 92 kg. Niestety wciąż sporo błędów popełniałem:

– przez jakiś czas wyczytałem gdzieś o diecie bez węglowodanów, a w tym czasie kolega namówił mnie na 80km rajd rowerowy. Nie róbcie tego! Nigdy! (Dobre) węglowodany to podstawa. Ledwo dojechałem, zatrzymując się po drodze w każdym sklepiku po batonik lub banana. Węglowodany to energia, pozbywanie się jej to głupota.

– wyczytałem, że kurczaki są dobre na mięśnie, więc żarłem na potęgę smażąc na głębokim tłuszczu. Tego też nie róbcie.

Efekt wagowy był, ale sylwetka leżała, bo poszło głównie po mięśniach, finalnie pojawiło się jojo, a Basia niestety przywitała się z tatą z brzuszkiem. Ciężko też było ogarnąć się czasowo z noworodkiem w domu… a w perspektywie wisiała przeprowadzka do Warszawy

…cdn

ciąża

Bartek, tata, badacz

Mąż, ojciec, pracownik korpo, pasjonat sportu uzależniony od aktywności fizycznej. Pokazuje że tatusiowie po 30-stce nie muszą mieć brzuszka pomimo wielu obowiązków, które dostarcza codzienne życie i praca.

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: