Jak schudnąć 20 kg bez efektu jojo, czyli dieta to nie kara! [metamorfoza]

Wiosna za pasem i motywacja potrzebna od zaraz, zatem ja Wam dziś tę motywację niosę, a razem z nią żywy przykład, że się da, że można i że warto.
Chciałam Wam dziś przedstawić Angelikę. To mama uroczej trzylatki, która mieszka na Podkarpaciu w małej miejscowości koło Jarosławia. To bardzo pozytywna kobieta, która zmieniła siebie i motywuje do pozytywnych zmian innych. Pokazuje jak cieszyć się z małych rzeczy, jak czerpać radość z zachodów słońca i widzieć w nich szansę na kolejny lepszy dzień.

Na Instagramie znajdziecie ją jako dieta_to_nie_kara i dowiecie się, że uwielbia nadawać nowe życie starym meblom,  dużo śpiewa, ale tylko do mopa, więc bez obaw 🙂 Kocha kawę i masło orzechowe i…. schudła 20 kg!

Gdy zaczęłam ją obserwować na IG, wiedziałam że to się musi skończyć wspólny wywiadem, bo jest tak samo szalona jak ja i po prostu musicie ją poznać!

Gotowi? Zapinamy pasy i …. rollercoaster!

W pewnym momencie Twoja waga Cię zaniepokoiła. Zobaczyłaś na niej 88 kg. Co spowodowało, że zdecydowałaś się na zmiany?

To było dokładnie w styczniu 2017, spojrzałam w lustro i pomyślałam … teraz albo nigdy. Mąż w tym czasie przebywał za granicą. Ja miałam wtedy trochę więcej czasu. Poczułam, że to jedyna okazja, aby poświęcić czas tylko na swoje posiłki i zaskoczyć go efektami jak wróci.

Od czego zaczęłaś zmiany?

Pod lupę wzięłam zakupy. Wymieniłam wszystkie złe produkty na zdrowe i wartościowe. Zrobiłam spory zapas żeby nie chodzić codziennie do sklepu. Oczywiście żeby uniknąć pokus. Od pierwszego dnia moich zmagań, zaczęłam treningi w domu. Było bardzo ciężko, ale byłam tak zmotywowana, że nie było miejsca na porażkę. Czułam, że jestem gotowa na zmiany. Czułam, że wytrzymam i osiągnę wymarzony wygląd.

Na Twoim IG sporo piszesz o motywacji, jaki jest tego cel?

Staram się pokazać innym, że dieta to nie kara. Przecież można zdrowo i smacznie jeść, a co najważniejsze nie trzeba wydawać milionów. Wystarczy zmiana nawyków, świadome zakupy i nadprogramowe kilogramy powoli znikają!

Czasem zdarzają się spadki motywacji. Jak uzupełniasz jej pokłady?

Jasne że się zdarzają. To naturalne i musimy się z tym liczyć. Podęłam decyzję, że nigdy nie zrobię niczego wbrew sobie.  Jeśli potrzebuję przerwy to sobie na nią pozwalam. Ogromną motywacją są ludzie, którzy wspierają mnie na moim profilu na Instagramie. Wiele zawdzięczam właśnie im. Jest ich coraz więcej, a to utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jestem sama.

Twoje ciało, Twoje zmiany i Twoje decyzje, ale…. Twoje decyzje miały też wpływ na Twoich najbliższych?

Moi bliscy zawsze akceptowali to jak wyglądałam. Nikt nie widział problemu. Po metamorfozie zaś okazało się, że faktycznie jest różnica. Myślę, że dla nich  najważniejsze jest bym to ja czuła się dobrze ze sobą i mogła cieszyć się swoim wyglądem. Mam w nich ogromne wsparcie i wiem, że zaakceptują każdy mój wybór.

Jak Twoje zmiany przełożyły się na życie, na dietę i aktywność fizyczną ludzi, z którymi przebywasz na co dzień?

Mąż zawsze był aktywny. Grał w piłkę nożną. Mecze, treningi, a zatem niemała porcja aktywności fizycznej. Zdrowe odżywianie też nie było mu obce, gdyż kiedyś sam borykał się z dodatkowym bagażem. W naszej kuchni nie ma niczego nadzwyczajnego. Staram się gotować normalne posiłki, jedynie zamieniam produkty na zdrowsze. Najbardziej cieszy mnie to że mój mały niejadek również wcina to samo co my.

Czy Twoja metamorfoza to spełnione marzenie? Czy czujesz, że to wielki sukces, na który ciężko pracowałaś? 

Jestem z siebie dumna. Nauczyłam się zdrowych nawyków, ciężko trenowałam i dzięki temu osiągnęłam taki wynik. Warto jednak zwrócić uwagę, że sukces to nie tylko trening i dieta, czyli praca fizyczna. To ogromna praca mentalna. Bardzo dużo naszych ograniczeń jest w głowie i to nad stanem umysłu musimy sporo popracować.

Czy Twoje 20 kg na minusie to koniec? 

Nigdy nie będzie końca. Zawsze muszę kontrolować masę ciała.  Zwracać uwagę na to co jem i w miarę potrzeby redukować wagę. Do celu jeszcze trochę zostało, ale nie zamierzam się poddać i ciągle walczę.

Jakie wskazówki dałabyś wszystkim tym, którzy marzą, ale za realizację marzeń o zgrabnej sylwetce jeszcze się nie zabrali?

Jak wspomniałam wcześniej warto zacząć od głowy. Żeby osiągać zamierzony cel trzeba się pogodzić ze swoją decyzją.  Nauczyć się z nią funkcjonować i czerpać korzyści. Trudna jest zmiana nawyków jedzeniowych. Nie można fokusować się na tym czego nie wolno jeść, tylko skupić się na tym co można. Trzeba liczyć się z tym, że nie ma magicznego sposobu na schudnięcie.  Wiemy jednak co trzeba zrobić by osiągnąć wymarzony cel. Wyeliminowanie cukru, zdrowe odżywianie oraz aktywność fizyczna to klucz do sukcesu.

Apeluję też o rozsądek. Jak wiadomo żeby schudnąć trzeba jeść! Żadne głodówki nigdy nie przyniosą korzyści. Nic dobrego to nie wniesie, a zaszkodzi zdrowiu. Rozsadek najważniejszy!

Miałaś okazję wypróbować koktajle proteinowe. Czy uważasz, że mogą być pomocne dla osób, które pragną zmian?

Uważam, że to świetna alternatywa dla posiłku, szczególnie kiedy nie mam czasu, aby usiąść i przygotować sobie coś konkretnego. Jest szybki w przygotowaniu, więc mogę go zabrać ze sobą na drogę i w ten sposób zażegnać ewentualne sytuacje kryzysowe. Jest smaczny i sycący. Mnie powaliła zwłaszcza Wanilia. Uważam, że koktajle Eco&Fit są pomocne dla początkujących, gdyż takie osoby nie zawsze wiedzą, czym zastąpić np. drugie śniadanie. Po ten koktajl mogą sięgać z czystym sumieniem.

Twoje przesłanie dla innych kobiet…

“MAMA” to nie tylko kura domowa, brudne ubranie, wyrzuty sumienia i dbanie o rodzinę. Każda powinna znaleźć czas dla siebie, być spełniona, zawalczyć o siebie i uwierzyć że się da! Nie zapominajmy dbać o siebie.

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: