Instruktor fitness, a nawet dwóch. Kurs w w Mauricz Training Center.

Na bieżąco na naszych kanałach social media mogliście śledzić nasze poczynania na kursie INSTRUKTOR FITNESSU. Były wzloty na stepie i upadki na funkcjonalnym wzmacnianiu. Wszystko ma swój początek i koniec. Chociaż nie, w tym przypadku to dopiero pierwszy etap przygody Mamy ruszamy z szeroko rozumianym fitnessem. Koniec miał kurs. Zakończenie z przytupem, czyli 3 egzaminy. Z dumą oznajmiamy wszem i wobec: JESTEŚMY INSTRUKTORAMI FITNESSU. Zapraszamy na podsumowanie naszych zmagań.

Subiektywna ocena Oli

Duet Mamy ruszamy, Ola i Ilona. Ola żarcie, Ilona ruszanie 😉 Taki bardzo ogólnie mamy podział w naszym związku. Lecz jak to w życiu bywa plany i ustalenia się zmieniają. Organizujemy z Iloną dla was różnego rodzaju treningi grupowe więc jednak pomyślałyśmy, że warto abym też wiedziała, to i owo. Bo co dwie głowy, to nie jedna. Stąd moje uczestnictwo w kursie. Nie zmienia, to faktu, że było to istne szaleństwo.

Podeszłam do tego całego fitnessu jak do jeża. Jakie było moje zaskoczenie, że zamiast kolców spotkało mnie coś mega miłego. Tak, było zawodowo, lecz nie łatwo. Mój analityczny umysł pogrupował zalety w punkty (będą i wady lecz o tym niżej).

MOIM ZDANIEM NA PLUS
  • KADRA

Wiele osób ma ogromną wiedzę. Ogromną sztuką, a może darem jest dzielenie się swoimi zasobami. W sposób przystępny dla słuchaczy, w sposób trafiający do nich, a nawet w sposób zmieniający ich dotychczasowe myślenie (tak, tak było).

Uczyli nas Honorata Dziel (o niej więcej w poście Anatomia funkcjonalna z fizjologią ludzkiego ciała – pierwszy moduł kursu instruktor fitness w Mauricz Training Center, ) , Małgorzata Wojtaszczyk-Pruszko  oraz Kamil Zieliński.

Gosia anioł, nie kobieta. Skarbnica wiedzy, cierpliwości i uśmiechu. Kamil spokój, opanowanie i te kocie ruchy. Po prostu PETARDA. Co doceniam poza wiedzą? Zarażają pasją. Wrzucę wam krótkie „wizytówki” ze strony www.mauricz.com

MAŁGORZATA Magister wychowania fizycznego ze specjalizacją gimnastyka korekcyjna. Trener personalny i instruktor fitness od wielu lat. Obecnie specjalizuje się w zajęciach body&mind, takich jak bodyART, pilates oraz pilates na maszynach, trening funkcjonalny, jak również w szkoleniu z zakresu podstaw fitnessu. Absolwentka Szkoleń Roberta Steinbachera bodyART i Instytutu Pilates Michaela Kinga. Prowadziła grupę 8 kobiet pod kątem treningowym w projekcie Metamorfoza. Przez trzy lata szkoleniowiec i master trener w szkole Open Mind Health&Fitness Idea. Obecnie szkoleniowiec w Mauricz Training Center. Wciąż zgłębia wiedzę na rożnych szkoleniach, warsztatach i konwencjach. Właściciel Studia Shine Pilates & Fitnes w Szczecinie.

 

 

KAMIL Zaraża optymizmem i pozytywnym nastawieniem do życia. Ze sportem związany od najmłodszych lat. Startował z sukcesami w zawodach pływackich, ukończył triathlon na dystansie Ironman. Absolwent AWF w Białej Podlaskiej. Trener pływania, instruktor wielu dyscyplin sportowych; w tym triathlonu oraz m.in. gimnastyki i narciarstwa. Certyfikowany instruktor 8 programów grupowych zajęć fitness Les Mills. Trener personalny z dużym doświadczeniem. Na jego wiedzę i umiejętności składa się wiele przebytych szkoleń oraz nieustające samokształcenie. Do wszystkich zajęć podchodzi profesjonalnie, wkładając w nie mnóstwo energii i entuzjazmu

  • PROFESJONALNA ORGANIZACJA

Cały kurs był dopięty na ostatni guzik, z ogromną dbałością o szczegóły. Jako perfekcjonistka (chociaż cały czas pracuję na złagodzeniem tej cechy) zwracam uwagę na drobnostki. Bardziej kolokwialnie można powiedzieć „czepiam się”. W przypadku tego kursu nie mam się do czego przyczepić. Było wszystko, to co powinno być: odpowiednie miejsca, materiały, sprzęt itp. Nie zabrakło drobnostek w stylu estetyczna teczka czy długopis z logo. Niby pierdoły, a jakie istotne.

Niski ukłon w stronę „szefa i szefowej” całej tej imprezy i oby tak dalej.

  • PODEJŚCIE

Ucz tak aby na uczyć, a nie „odbębnić”. Mogę śmiało tak określić podejście prowadzących. Co za tym idzie? Indywidualne (oczywiście w miarę możliwości) podejście do grupy. Każdy z nas był inny, z innym bagażem doświadczeń, z inną wiedzą. Każdy skorzystał.

  • POMOC

Na każdym kroku czy to w trakcie zjazdu czy również wirtualnie mogliśmy liczyć na pomoc, a nasze pytania nie pozostawały bez odpowiedzi. Poza tym sami kursanci byli dla siebie bardzo życzliwi.

  • GRUPA

Co za cudownych ludzi tam poznałam. Chętnych do pracy. Rządnych wiedzy. Sympatycznych. Pomocnych. Już za wami tęsknię. Lubię/chcę się rozwijać. Jestem na różnego rodzaju kursach, szkoleniach. Uczestnicy są przeróżni. Tu wszyscy przyszli po wiedzą, chłonęli ją jak gąbki. Nikt nie przyszedł tylko po kolejny papier. Dlaczego uważam, ze to takie istotne? Ponieważ często najwięcej można dowiedzieć się i zapamiętać dzięki pytaniom, dzięki rozmową w kuluarach. Gdy grupa jest dociekliwa, twoje szanse na mega dawkę wiedzy rosną. Pokuszę się, że w przypadku kursu instruktora fitness szybowały w górę.

MOIM ZDANIEM NA MINUS

Za słowami piosenki „To już jest koniec i nie ma już …”. Gdy zapisując się na kurs zobaczyłam ile to czasu, ile weekendów pomyślałam: MASAKRA. Teraz gdy egzamin już za mną chcę więcej, chcę dłużej… Sama nie wierzę w co piszę. Tylko taka jest prawda.

Subiektywna ocena Ilony

Wszyscy wiemy, że trener personalny to zbyt mało i trzeba na potęgę uzupełniać kwalifikacje. Instruktor kulturystyki, Boot Camp, TRX, lekkoatletyki, rollowania, lin podwieszanych, biegania, PFS etc. etc. W tym wszystkim brakowało mi papieru z fitnessu. Takiego wiecie… typowego… chreo, dance, step … to czego nie umiem, nie słyszę i ogólnie drewniana dupa ze mnie. Zabierałam się do tego jak do jeża. Nawet już byłam blisko, miałam naszykowaną łopatę na tego jeża i zawsze… zawsze wybierałam coś innego. Teraz zostałam postawiona przed faktem dokonanym. I dobrze, bo sama bym sobie tego nigdy nie zrobiła. NIGDY! Dwie lewe nogi, poczucie rytmu na poziomie 4 latka i słuch… no niby słyszę, ale jak mnie poniesie… to muzyka sobie, a Brusiło sobie. Kosztowało mnie to wiele, ale dumnam, żem podniosła rękawicę i walkę tę wygrałam. To dobrze, bo lubię wygrywać!

5 tygodni. Bałam się, że to będzie męczarnia… tzn. anatomii i wzmacniania się nie bałam, ale kiedy padało choreo, albo step… bosz… ” i co ja robię tu… uuuuu… co ja tutaj robię ? ” Bloki w muzyce, piramidy, wyciągane 8 a ja się kurde czuję jak w labiryncie. Do tego uwięziona w muzie, z jakimiś kurde „mostami”, która łupie mi w mózgu 6 godzin po skończonych zajęciach. A oni Ci dają jeszcze płytę do domu, weź się osłuchaj… mówili.
Szczerze, byłam ciut jakby przerażona…

I tu zaczyna się robota!
Gośka – nasza szefowa całej tej imprezy. Kobieta wulkan, energia, wiedza i lekkość jej przekazu. Siedziała ze mną z dupą na tym stepie i liczyła 8 tak długo, aż nauczyłam się i ja… baba głucha na muzę. Gośka to czepliwa cholera i chwała jej za to! Dyskusje na temat niuansów w ćwiczeniach, modyfikacji w zależności od wykonywanej dyscypliny. Te nasze flow wypływały daleko, daleko poza fitness.
Zielu – pomagier naszeh szefowej. To taka kopalnia wiedzy, poparta doświadczeniem i pracą z ludźmi. Sprzeda Ci dużo gotowych rozwiązań, które wykorzystasz w swojej pracy lub nie.

To mi się w tym kursie podobało. Wykorzystasz lub nie, twój biznes, twoja sprawa. My dajemy Ci metodykę. Dostajesz od nas bazę, którą możesz docelowo modyfikować na swoją własną nutę. Ale wychodzisz z kursu z podstawą, której nie dostaniesz w innym miejscu. Tu wtłuką Ci do głowy. Serio wtłuką, bo ani razu poza zajęciami nie otworzyłam skryptu ( wiem, to nie jest powód do dumy) Krok po kroku wtłuką Ci trzon budowy lekcji choreograficznej. Wytłumaczą zasady. Ty czaisz co z czego wynika. Nie ma tam miejsca na jakieś improwizacje, które spotykasz na zajęciach w klubach fitness. Improwizacje to Ty robisz sobie sama. Tu jedziesz schematem, który pozwala Ci wypłynąć daleko za horyzont i jedyne co Cię ogranicza to Twoja wyobrażenia. Tu do znudzenia wręcz powtarzasz pewne schematy, właśnie po to byś nigdy nie miała potrzeby wracać do skryptu.
Na koniec kursu są trzy egzaminy. Teoretyczny i dwa praktyczne. Po 5 zjazdach i kilku miesiącach pracy, pracy z doskoku, bo fakt robienia kursu nie zwalniał mnie z innych obowiązków, zdałam egzamin nie otwierając skryptu. Dostałam kartkę papieru i ja wiedziałam co muszę napisać. Gośka tyle razy o tym mówiła, tyle razy to jeszcze wydeptałaś, że jak aktywnie i sumiennie pracujesz na zajęciach … egzamin to pikuś. Rzeczywiście pojawiły się pytania, które wymagały tego by jednak jednym okiem w ten skrypt spojrzeć, ale …były to te najmniej istotne w pracy instruktora. Raczej takie w stylu… ej weź zabłyśnij i sypnij faktami z  historii fitnessu. Nie mówię, że nie warto tego wiedzieć. Jasne, że warto. Nie jest Ci to jednak potrzebne do ułożenia zajęć. Wszystko z czego tworzysz zajęcia już dawno masz w głowie i w nogach.

Cały kurs jest mega merytoryczny, a wykładowcy mają wszystko doskonale przećwiczone. Wszystko jest policzone, mieści się w czasie. Nic Cię nie zaskoczy. Dostajesz ogromny support od kadry. Zarówno od wykładowców, jak i od samego centrum. W czasie zjazdów, zawsze jest „kontrola” Wpada szef wszystkich szefów, albo szefowa, wszystkich szefowych i rzuca okiem zarówno na kursantów jak i na kadrę. Ja to osobiście mega cenię. Widzę, zaangażowanie ze strony organizatora. Widzę, że nie ma miejsca na fuszerkę. Za to są konkrety i wychodzisz z konkretnym warsztatem, a nie tylko gołym papierem.

Nie wiem czy wszystkie kursy u Mauricza wyglądają tak samo. Wiem jednak, że nie przychodzą tu ludzie z przypadku. Każdy ma już jakiś swój warsztat i kupę wiedzy, z której można skorzystać. Stworzyła nam się bardzo mocna grupa, za którą się … tęskni. Choć każdy z nas jest tak bardzo inny to przypadliśmy sobie wszyscy do gustu i staraliśmy się pomagać sobie w każdej sytuacji. Było tak przyjaźnie i koleżeńsko. To było 5 mega przyjemnych, choć czasem stresujących zjazdów.

Ja sama zrobiłam ogromny postęp. Po raz kolejny przekonałam się, że wiedza się zmienia i trzeba być na bieżąco. Trzeba słuchać innych, bo to pozwala spojrzeć na problem z innego punktu widzenia. Nie znaczy to, żeby ślepo przyjmować coś za pewnik i jedną jedyną prawdę objawioną. Ja, w dużym stopni dzięki Madzi (moja podopieczna co gra na skrzypeczkach w filharmonii) nauczyłam się słuchać muzyki, może jeszcze nie słyszeć, ale słuchać. To milowy krok! Gośka pokazała nam schematy, które wkładamy w muzykę i heja! Możemy podbijać świat, a na pewno iść o kolejny krok w przód.

Jeśli szukasz kursu tylko dla papieru… szukaj innych drzwi. Tu przychodzi się po wiedzę i umiejętności.

Co było na kursie instruktor fitnessu?

Anatomia funkcjonalna z fizjologią ludzkiego ciała.

Kości, stawy, powieź, ruchy w stawach i ich nazewnictwo, ludzki szkielet, budowa kręgosłupa, rdzeń kręgowy i nerwy, układ mięśniowy człowieka, główne funkcje mięśni, rodzaje włókien mięśniowych, budowa i funkcja mięśni poprzecznie prążkowanych, wpływ narządów wewnętrznych na aparat ruchu, najczęściej występujące kontuzje w sporcie.

Więcej o tym konkretnym module: Anatomia funkcjonalna z fizjologią ludzkiego ciała – pierwszy moduł kursu instruktor fitness w Mauricz Training Center,

Zajęcia choreograficzne AEROBIK.

W planach były i oczywiście zostały zrealizowane następujące zagadnienia: historia i początki fitness, nauka podstawowych kroków i ich modyfikacje, nauka muzyki i metodyki nauczania, budowa lekcji i ich poszczególne funkcje, cuing, psychologia zajęć grupowych, budowanie relacji z klientami, etyka instruktora, stopniowanie trudności, omówienie procesów pracy tlenowej i beztlenowej, omówienie i nauka stretchingu.

Funkcjonalne wzmacnianie.

Nauka ćwiczeń wzmacniających górne i dolne partie ciała z różnymi modyfikacjami (bez sprzętu i z użyciem sprzętu), budowa lekcji wzmacniającej, muzyka do lekcji wzmacniających, analiza mięśni pod kątem anatomii i biomechaniki ruchu w danych jednostkach treningowych, stretching na zajęciach wzmacniających, dynamika i statyka wykorzystywana w ćwiczeniach.

Workshop + StepFusion.

Historia stepu i jego parametry, nauka podstawowych kroków i ich modyfikacje, muzyka na zajęciach z użyciem stepu, budowanie choreografii i wykorzystanie stepu w ćwiczeniach, stretching na stepie, wpływ pracy ze stepem na organizm ludzki, najczęstsze błędy wykonywane przy użyciu stepu.

Ofertę szkoleniową Mauricz Trening Center znajdziesz =>> SZKOLENIA 

 

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

 

Instagram, tam też jesteśmy:
iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

One thought on “Instruktor fitness, a nawet dwóch. Kurs w w Mauricz Training Center.

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: