Historia pewnej znajomości…

Morza szum, ptaków śpiew… eeeee nie! Romantycznie nie będzie 🙂

305029_415992811782305_1790581284_n11117069_1401710523482429_1468586975_n

Ostatnio dziewczyny z drużyny MAMY RUSZAMY pytały jak się poznałyśmy. My znaczy ja i Ola czyli team, który zapoczątkował istnienie projektu Mamy ruszamy.

10624519_582366048538555_1296350975_n

Nie znamy się od dziecka jakby sugerowało pierwsze zdjęcie, ale znamy się przez  nasze dzieci (to właśnie je widzicie na czołówce) i wirtualną pracę.
Niespełna 5 lat temu mieszkałam jeszcze w Poznaniu. Było mi tam bardzo dobrze, miałam mieszkanie, pracę, właśnie urodziło się nam dziecko. Dwa dni po narodzinach Basi mój mąż Bartek, który również współtworzy Mamy Ruszamy, nieśmiało zapytał… może stolica… tam są inne możliwości… Trochę mnie ścieło… przecież jest dobrze… mamy wszystko… Tak na serio nie mieliśy. Moja korporobota była marna, Bartka firma przenosiła się do Warszawy, nasza rodzina mieszka daleko od Poznania. Przyjaciele, znajomi… tak, ich zabrakło i tęskonota za nimi ogromna.
Decyzja podjęta, ogarneliśmy system, sprzedaliśmy mieszkanie i pół roku później jechaliśmy ciężarówką do stolicy. Ostatnie pół roku w Poznaniu mieszkałam już wirtualnie w Warszawie. W tym czasie zaczęły powstawać Wamusie, projekt adresowany do młodych mam. Ja działałam zdalnie w Poznaniu, natomiast Agata i Magda (aktualnie autorka POLLEO) urabiały grunt na miejscu.  Wamusie działały prężnie. Prężnie działała także Ola, która stawiała swój własny biznes – BRZUCHATKI.
I w sumie tak się poznałyśmy. Spotkałyśmy się wirtualnie na FB, zaczęłyśmy współpracować biznesowo, chwilę potem poznałyśmy się osobiście, poznały się nasze dzieci, nasze rodziny. Znalazłyśmy wspólny język, złapałyśmy wspólny klimat. Potem wszędzie razem… imprezy, bale, lokale, wyjazdy i wakacje. Nasze relacje biznesowe przeszły na reacje bardzo prywatne. Projekty, które tworzyłyśmy indywidualnie zostały wspólnymi, a my same na gruncie prywatnym zaczęłyśmy zarażać się swoimi pasjami.

929197_1541335122755887_203180543_n
Jeśli chodzi o sport to każda z nas miała jakieś swoje preferencje, własne doświadczenia, ale jak wiadomo w kupie raźniej. Każda robiła coś swojego, ale też robiłyśmy wspólnie. Razem zapierdzielałyśmy w soboty i wtorki bladym świtem na spinning, a sprawy zawodowe obgadywałyśmy na rolletic’u (pamietasz Olka?) hahahaha, ale wtedy było śmiesznie.
Potem jakoś poszło… wspólne bieganie, siłownia, każda też się uczyła „zawodu” … przede wszystkim dla siebie. Olce bliżej było do dietetyki, ze względu na jej stan zdrowia. Mnie bliżej było do łamania barier w ciele, więc cisnęłam na trening.

Potem jakoś tak spontanicznie powstały Mamy ruszamy, które już są Wam znane, a nasze serce się raduje, bo….kiedyś trenowałyśmy i startowałyśmy tylko we dwie

11205654_373941919477247_203531505_n11208501_590374351098459_716226780_n

potem powoli, powoli…..

11236220_894593980584612_1235307974_n11385199_1455093071460595_1449265777_n11258859_1387281098268120_1336716282_n
A teraz…. MAMY MOC!!!

11850213_1641972012747750_230174553_n
11264754_123741254644252_1672715741_n11934808_921787707907837_2104374024_n
Dziękuję, że z nami jesteście!

 

Ty też dołącz do grupy aktywnych Mam:cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram:

 

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: