LIFESTYLE

Gorący temat, dlaczego kobiety cierpią w samotności?

Czasem zastanawiam się ile potrafi znieść kobieta i dlaczego cierpi w samotności? Dlaczego prawie zawsze jej ból okryty jest strachem, lękiem, wstydem i upokorzeniem? Dlaczego, my kobiety udajemy, że jest dobrze, kiedy wcale dobrze nie jest? Dlaczego boimy się przyjąć pomoc?

Po sobie samej wiem, że zmieniają nas dzieci. Troska o nie powoduje, że potrafimy się podłożyć tylko po to, by im było dobrze, nie zważając na konsekwencje dla siebie. Dopóki nie ma dzieci łatwiej podejmować trudne bądź odważne albo ryzykowne decyzje… zawodowe, rodzinne, finansowe, demograficzne (kobiecie, mężczyznom przychodzi to o wiele łatwiej) Póki dzieci nie są w stanie same o siebie zadbać, my zapominamy o sobie i zaczynamy żyć na nowo, gdy stają się samodzielne… Tylko wtedy często na pewne decyzje jest już za późno.

W tym tygodniu byłam na pokazie specjalnym filmu: “Gorący temat” Popularna stacja telewizyjna, szef z samczymi zapędami i absurdalnie duża ilość kobiet, które “robiły karierę” świadcząc bonusowe usługi. Pierwsza myśl… nie dasz nie weźmie, ale jak to w życiu… nic nie jest czarno-białe, a brutalnej szarości nabiera wtedy gdy słyszysz z ust najbliższych, że w sumie to nic się nie stało i nie ma o co robić dymu. Dopiero jak ktoś ma odwagę wsadzić kij w mrowisko wychodzi na jaw brutalne molestowanie bezkarnie uprawiane od lat ….nastu, …dziestu, na dziesiątkach atrakcyjnych kobiet. Patrząc na nie odnosisz wrażenie, że są uosobieniem kobiecej siły. W rzeczywistości to przerażone, wyniszczone psychicznie wraki, ze zmęczonymi twarzami ukrytymi pod makijażem i potarganą duszą.

Kobiety cierpiące latami, które nie miały odwagi pisnąć słowa, bo jakiś obleśny stary dziad miał w kieszeni ich sekrety. Sekrety ich rodzin, którymi mógł je pogrążyć i zniszczyć ich życie jeszcze bardziej, o ile jeszcze bardziej się da… Gdy szukały pomocy słyszały, że lepiej będzie dla wszystkich gdy dadzą sobie spokój. A czasem, co chyba jeszcze gorsze, nie słyszały nic. Przyjaciółki zamykały sobie wzajemnie usta. Ze strachu o siebie, mówiły wprost: “Nie chcę byś mnie w to mieszała” “Nie chcę mieć z tym nic wspólnego” “Jestem Twoją przyjaciółką, dla Twojego dobra będzie lepiej gdy nie będę znała szczegółów” Wyobrażacie sobie to?

Przed filmem odbyły się prelekcje. Mniej lub bardziej inspirujące, pewnie każdy odebrał je inaczej. Do mnie trafiło kilka wypowiedzi, które trochę przygniotły mnie samą i moje postrzeganie molestowania. Kasia Miller, psycholożka przytoczyła sytuację z przystanku gdzie kobieta była nagabywana przez natrętnego wieprza, który już traktował ją jak swoją. Potem krótka relacja z życia, gdzie w zatłoczonej komunikacji ktoś kładzie kobiecie ręce na tyłek. Takich sytuacji jest wiele. Choć sama podobnych doświadczyłam, to nie patrzyłam na nie z perspektywy molestowania seksualnego, a powinnam! Wiedziałam, że takie sytuacje są, że mogą spotkać/ spotykają mnie, ale zawsze czułam się wobec nich bezbronna. Powinnam głośno protestować, powinnam pokazać swój bunt, bo do jasnej cholery to nie jest miłe czy fajne! Kurwa! Nigdy tego nie zrobiłam. W pierwszej chwili paraliżował mnie strach, potem próbowałam się jak najszybciej wymiksować z tej sytuacji, zazwyczaj się po cichu wycofując.
Gdy zastanawiam się dlaczego, dociera do mnie, że jestem z tym sama. Gdy zacznę drzeć mordę, wszyscy stojący obok się wycofają i wtedy to ja nawet nie będę miała gdzie uciekać, gdzie się wycofać lub schować. Gdy ryknę na cały autobus „zabierz łapy” to nie mam co liczyć na to, że ten baran się zawstydzi. Mogę raczej liczyć na podśmiechujki panów z wąsem i komentarze w stylu… “oj się komuś dziś nie poszczęściło” Ale sorry nie mam co liczyć na księcia na białym rumaku, który będzie mnie ratował, bo…. bo kurwa solidarność między mężczyznami jest większa niż między kobietami.

Niestety, w wielu sytuacjach baba babie wilkiem. Nie wiem czemu, przecież gramy do jednej bramki. Czy to dlatego, że chłopów jest mniej i zdesperowane macice próbują wykluczyć konkurencję? Nie mam pojęcia! Przeraża mnie jak odnoszą się do siebie matki na forach/ grupach w internecie. Jak my kobiety zamiast się rozumieć, to tak łatwo się wzajemnie oceniamy… jakby nasze życie to był jakiś jebany konkurs popularności, piękności czy innych super mocy.

A tak serio to gdybyśmy my te super moce połączyły i patrzyły na siebie normalnie, bez tego całego nadęcia i kija w dupie… dziewczyny świat by był wtedy u naszych stóp!
Życzę nam wszystkim wzajemnej życzliwości. Życzę nam, byśmy umiały reagować, bo inaczej nas zakrzyczą, zatupią i wsadzą do rozporka…

Wracając jeszcze do filmu… poruszył mega trudny temat, ale zbyt powierzchownie. Nie mniej jednak, dobrze, że taki powstał. Jeśli chcecie więcej w tym temacie to na HBO jest serial, który gryzie ten sam wątek, tylko jakoś tak bardziej dobitnie. Nosi tytuł “Na cały głos”
Jak możecie zainwestujcie w bilet do kina, obejrzyjcie też serial i nigdy nie dajcie się zastraszać!

Tyle na dziś!

W wolnej chwili wbijajcie do mnie na INSTA!

View this post on Instagram

Czasem zastanawiam się ile potrafi znieść kobieta i dlaczego cierpi w samotności? Dlaczego prawie zawsze jej ból okryty jest strachem, lękiem, wstydem i upokorzeniem? Dlaczego, my kobiety udajemy, że jest dobrze, kiedy wcale dobrze nie jest? Dlaczego boimy się przyjąć pomoc? Po sobie samej wiem, że zmieniają nas dzieci. Troska o nie powoduje, że potrafimy się podłożyć tylko po to, by im było dobrze, nie zważając na konsekwencje dla siebie. Dopóki nie ma dzieci łatwiej podejmować trudne bądź odważne albo ryzykowne decyzje… zawodowe, rodzinne, finansowe, demograficzne (kobiecie, mężczyznom przychodzi to o wiele łatwiej) Póki dzieci nie są w stanie same o siebie zadbać, my zapominamy o sobie. Zaczynamy żyć na nowo, gdy stają się samodzielne… Tylko wtedy często na pewne decyzje jest już za późno. W tym tygodniu byłam na pokazie specjalnym filmu: “Gorący temat” Popularna stacja telewizyjna, szef z samczymi zapędami i absurdalnie duża ilość kobiet, które “robiły karierę” świadcząc bonusowe usługi. Pierwsza myśl… nie dasz nie weźmie, ale jak to w życiu… nic nie jest czarno-białe, a brutalnej szarości nabiera wtedy gdy słyszysz z ust najbliższych, że w sumie to nic się nie stało i nie ma o co robić dymu. Dopiero jak ktoś ma odwagę wsadzić kij w mrowisko wychodzi na jaw brutalne molestowanie bezkarnie uprawiane od lat ….nastu, …dziestu, na dziesiątkach atrakcyjnych kobiet. Patrząc na nie odnosisz wrażenie, że są uosobieniem kobiecej siły. W rzeczywistości to przerażone, wyniszczone psychicznie wraki, ze zmęczonymi twarzami ukrytymi pod makijażem i rozdartą duszą. Tu instagram mówi dość, jak chcesz więcej to leć na mamyruszamy (osobista kontynuacja + przesłanie) Jeśli zamierzasz tam zajrzeć zostaw lajk, jak chcesz aktywny link zostaw komentarz. #kobietapotrzydziestce #kobietapoczterdziestce #kobietasukcesu #kobietaniezalezna #kobietazklasa #kobietazpasją #kariera #bizneswoman #sukces #goracytemat #tabu #kobietapo30 #kobietapo40 #kinomania #kinofilms #dlakobiet #kobiecosc #charlizetheron #nicolekidman #margotrobbieedit #johnlithgow #conniebritton #filmy #cinemacity #movielover #movietime🎬 #cinemania #movielovers #cinemalovers

A post shared by Ilona Brusiło, Warszawa (@ilona_z_mamy_ruszamy) on

 

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: