Gdy Ty idziesz na romantyczną randkę my idziemy pobiegać…

Tak się zdarzyło, że razem z Bartkiem Walentynek mamy za sobą kilkanaście. Był taki czas, że nawet je świętowaliśmy… na bank raz. Do kina wtedy poszliśmy. Było to bardzo dawno temu, kiedy na ekranach wyświetlano „Symetrię” Mało romantyczny film, więc liczyliśmy na pustki. Skończyło się tym, że cudem udało nam się usiąść obok siebie, a z filmu najbardziej pamiętam opasłego żarłoka, który siorbał colę i niczym prosię pochłaniał nachos z sosem serowym. Od kiedy mamy dziecko zupełnie podarowaliśmy sobie wątpliwą przyjemność obchodzenia walentynek.

fot. minneapolisrunning.com
fot. minneapolisrunning.com

Przełomowy był jednak ten rok. Normalnie obchodziliśmy Walentynki pełną gębą. Chociaż do ostatniej chwili wszystko stało pod wielkim znakiem zapytania.
Jeszcze w styczniu nasza Marta z drużyny Mamy ruszamy zapisała się wraz z małżonkiem na walentynkowy bieg par w swojej okolicy. Zaświeciły mi się oczy. Lubimy kameralne, lokalne biegi. Mają dużo uroku i magiczny klimat. Tylko co zrobić z dzieciakami?

Ledwo z Olą zadałyśmy sobie to pytanie i bach… na stronie organizatora info: „Podczas biegu par wszystkie dzieciaki uczestników mają zapewnioną profesjonalną opiekę animatorów. „Nie było opcji, żeby zrezygnować z takiej okazji. W sytuacji gdy biega zarówno mama i tata, a pod ręką nie ma babci to robi się trochę słabo, bo… niby potrzeba opieki na chwilę, a na chwilę, szczególnie w weekend ciężko złapać opiekunkę, która nie zaśpiewa za 20 min opieki milionów monet. A kiedy trzeba te miliony monet zapłacić to jakoś bieganie okazuje się cholernie drogie i jego atrakcyjność bardzo mocno spada.

Moja ochota na to bieganie wzrosła kiedy zorientowałam się, że wybiera się na niego też kilka dziewczyn z naszego wirtualnego teamu. „Będą tam nasze dziewczyny, musimy tam być” – wierciłam dziurę w brzuchu Oli. Na szczęście długo wiercić nie musiałam. Ostatecznie na liście startowej wylądowało 5 damsko-męskich par z drużyny Mamy ruszamy!

14 luty. Blady świt… dzwoniec w telefonie drze paszczę na całego. Kur… dę, nawet w niedzielę się człowiek nie wyśpi! – myślałam otwierając z trudem lewe oko. Jadę z listy po kolei… śniadanie – zrobione, pasza na potem – spakowana, Baśka – ogarnięta, zabawki – spakowane, Bartek – …. długa historia, ja – o żesz! Gdzie są moje kolorowe portki? Sru… chata wywrócona do góry nogami, bajzel jak po lekkim huraganie, ale …. znalezione. Trącam pstrokacizną rodem z bazaru, ale widać mnie z 2 kilometrów 🙂 Obwieszeni siatami, już z lekkim poślizgiem, ładujemy się do auta. Hahahaha – zdołałam wydobyć z siebie tylko rechot bezsilności. Brama się zepsuła i utknęliśmy na parkingu, a zegar tyka… TIK TAK…
Ekipa podążająca na poranne msze z niecierpliwością pykrowała coś przy bramie… bez sukcesu. Nic się nie dało zrobić. Jedyna nadzieja w prezesie. Prezes parkingu jest lepszy niż Chuck Norris. Tylko znajdź odważnego co weźmie i prezesa przy niedzieli będzie niepokoił!! Bartosz przejął inicjatywę. Zadzwonię – mówi, a w powietrzu słuchać było wielkie uffff wszystkich uwięzionych. Po 10 minutach przybył nasz wybawca z magicznym kluczykiem w dłoni.

Ruszamy! Bartosz, król szosy! Ola – mistrz negocjacji, który próbuje odebrać nasze pakiety bez upoważnienia! Jarek odstawia dzieci do dzieciowego kącika, a reszta rura na start. Tu strefa startowa jest tylko jedna, lepiej nie ryzykować, że ruszy bez nas 🙂 Nie było źle… nawet zdażyłyśmy trzasnąć fotkę.

fot. archiwum Mamy ruszamy
fot. archiwum Mamy ruszamy

No to biegniemy! Trasa prosta, ale zakręt na zakręcie. Jedno kółko, drugie kółko i jesteśmy!
Dobiegamy z czasem 20:55 Do życiówek daleko, ale mamy podium! Piękny początek sezonu startowego!

fot. Pixel Pruszków
fot. Pixel Pruszków

Po chwili za nami wbiegają:
1. Emila i Julek

IMG_9278
fot. Pixel Pruszków

2. Ola i Jarek

Nie dość, że poprowadził na życiówkę to jeszcze i bucik poprawił :)
Nie dość, że poprowadził na życiówkę to jeszcze i bucik poprawił 🙂

3. Marta i Piotrek

fot. archiwum Mamy ruszamy
fot. archiwum Mamy ruszamy

4. Asia i Krzysiek

fot. Pixel Pruszków
fot. Pixel Pruszków

Dołącz do grupy aktywnych Mam:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

ilo olo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: