Francuski piesek

Dziś naszczekuje do Was Carbo. Swoją drogą szczekanie ostatnio idzie bardzo dobrze. Dostałem nawet od sąsiadó żóltą kartkę, ale o tym kiedy indziej.

Są wakacje, więc Pańcio wziął kilka dni wolnego, młoda urwała się z przedszkola, a Pańcia spakowała komputer w przepasną torbę i ruszyliśmy na kilka dni na Mazury.

To były moje pierwsze Mazury latem. Wcześniej  byliśmy tu na wiosnę, ale wtedy było buro i ponuro. Teraz to istne szaleństwo.  Ale chyba będzie lepiej kiedy będę dozował Wam moje mazurskie doświadczenia. Swojej Pańci zrobiłem takie combo, że do stolicy wróci chyba siwa.

Nie spodziewałem się, że Mazury serwują wyśmienitą kuchnię francuską. Pierwszy raz w życiu jadłem ślimaki. Generalnie u naszych dziadków jest ich strasznie dużo. Są niemal na wyciągnięcie łapy. Nawet nie trzeba na nie polować. Same przypełzną. Możesz położyć się rozkosznie na zielonej trawce, otworzyć paszcze i nagle… oooo… mięsko… przypełzło. Wystarczy, że dobrze pociągniesz i zostaje tylko muszelka, świetna z resztą do zabawy po posiłku.


O zdrowy rozwój Pioruna i Carbo dba marka UNIQ Nordic Gold

 


Nie przypuszczałam, że ślimaki są takie wyborne. Wsadzisz do dzioba i ciągnie się niczym guma. I tak sobie żujesz, żujesz, żujesz, a jak skończysz to przypełza kolejny. Możesz się tak rozkoszować całymi dniami. Mają sporo śluzu, więc gładko idą przez gardło. Moja Pańcia to się troszkę wkurzyła jak zobaczyła moje poczynania, ale to bankowo dlatego, że mi pozazdrościła takiego wypasu.

W każdym razie krzyczała na Pańcia, że się mną nie zajmuje i pozwala mi jeść takie świństwo i że jak zachoruję to on popyla ze mną weterynarza. W sumie to bolał mnie potem trochę brzuch, ale nie wiem czy to po kuchni francuskiej czy po polowaniu na łabędzia. Tak tak, na wczasach polowałam na dzikie ptactwo, ale Pańcia popsuła mi polowanie. Uwiązała mnie do płotu i powiedziała, żebym wybił sobie z głowy takie głupoty. Ale ile piór w zębach zostało to moje. I nie wiem właśnie, czy to te ślimaki mi na żołądku leżały, czy może jednak łabędzie pióra.

Tak czy siak po wizycie na Mazurach zostałem nazwany francuskim pieskiem.

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

One thought on “Francuski piesek

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: