Domowe praliny – słodkie choć bez cukru …

Wchodzę do przedszkola, a tam kartka … czwartek, 15:30 Wigilia, prosimy przynieść słodycze, napoje, ciasta. Pod spodem lista… imię i nazwisko…. i rubryczka co przyniesie?
Uznałam, że cukru i utwardzanych tłuszczy będzie wystarczająco dużo, kupczego zapewne też, bo kto teraz robi słodycze…. łatwiej kupić.

Mimo, że ostatnio czasu jak na lekarstwo postanowiłam, że na łatwiznę nie pójdę, cukru i margaryny nie dodam i będzie pysznie.
Poszłam w domowe praliny…

image

Składniki:
1 szklanka suszonych daktyli (kupcie takie, które nie są słodzone syropem glukozowo-fruktozowym. Zdziwieni? Niestety standardowo ładują w nie syrop i dostać takie bez syropu to momentami wyzwanie),
1 szklanka suszonych fig (też zerknijcie na etykietę, bo i tam czeka na nas gluko-fruko niespodzianka),
1/2 szklanki suszonych śliwek (polecam kupić niesiarkowane),
3/4 szklanki rodzynek (polecam kupić niesiarkowane),
3/4 szklanki nerkowców,
3/4 szkanki orzechów włoskich,
3/4 szkalnki orzechów brazylijskich,
1/2 szklanki pestek dyni
1/2 szklanki pestek słonecznika
2 szklanki płatków owsianych (wybrałam bezglutenowe)
wiórki kokosowe, do panierowania (polecam kupić niesiarkowane),
mleko (kokosowe w przypadku wegan, tradycyjne w przypadku diety klasycznej)
Ja używam 2% krowiego mleka ekologicznego. Mleko dodajemy na oko, dla utrzymania odpowiedniej konsystencji masy.

Tak naprawdę orzechy możecie dać takie jakie lubicie. Zalecam jednak by były to różne rodzaje, dają fajny smak. Z suszonych owoców mogą być zamiennie lub dodatkowo suszone żurawiny lub morele. Oczywiście zmieniają one smak praliny, ale jeśli te owoce lubicie, praliny też będą Wam smakować.

Przygotowanie:
Płatki, pestki i orzechy wrzucam do malaksera i miksuje na drobniejsze, ale nie na proszek.
Suszone owoce blendujemy. Choć ja przyznam się szczerze, że ze względu na czas przepuściłam przez maszynkę do mielenia mięsa. Poszło sparwniej.
Z owoców robi się klejąca brązowa papka. Do owej papki dodajemy zmielone suche składniki i wygniatamy rękoma na jednolitą masę. Kiedy masa jest zbyt sucha i cieżko ją połączyć dodajemy mleko. Po troszkeczku, aby nie nalać zbyt dużo. Masa powinna być gęsta, lekko klejąca, jak ogrzana rękami plastelina (choć oczywiście mniej elestyczna)
Z masy wyrabiamy kólki. Coś pomiędzy orzechem laskowym a włoskim. Takie powinny idealnie pasować do małych papilotek.
Kulki obtaczamy we wiórkach kokosowych. Możecie też obtoczyć je w kakao lub karobie. Zależy co lubicie.
Pralin będzie sporo. Mi wyszło koło 80 sztuk. Oczywiście wszystko zależy od wielkości bakalii i kulek, które utoczycie. Ale myślę, że spokojnie możecie liczyć na 60-80 sztuk.

I teraz uwaga! To, że nie ma tu cukru to nie znaczy, że łakoć nie jest tuczący!!!
Pamiętajcie, że orzechy i suszone owoce są bardzo kaloryczne i szczególnie w przypadku osób na redukcji nie możemy się owym przysmakiem opychać do woli. Wszystko z głową.

 

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

2 thoughts on “Domowe praliny – słodkie choć bez cukru …

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: