Domowa lemoniada

lemoniada

Stoi na stacji lokomotywa. Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Buch – jak gorąco!

No dziś jak rano pedałowałyśmy do przedszkola to się czułam właśnie jak taka lokomotywa. Żar z nieba się leje, koła niemal grzęzną w rozgrzanych ścieżkach rowerowych, a na dodatek przed nami remont drogi…… wszystko rozkopane, więc dajemy na tym naszym góralu niczym na zawodach MTB. I przed siebie…. Wróciłam upocona i zgrzana, a tu na przeciw wyszedł mi napój bogów…. nie, nie kochani, nie o Coca Coli myślę, świntuchy jedne! To LEMONIADA! Stary zapomniany napój co człowieka na nogi stawia w sekund zaledwie kilka….

Skład: 1 litr wody mineralnej niegazowanej 2 duże cytryny 1 stołowa łyżka stevi (ale tu uznajmy do smaku, kto jak lubi spożywać) garść listków mięty świeżo wykoszona z doniczki na balkonie 🙂

Przygotowanie: Cytrynę obieramy i do wyciskarki do soków. Wtedy soku otrzymujemy sporo. Jeśli ktoś ciśnie łapką to takich cytryn trzeba by przygotować ze 4 do 5 szt. Wodę lejemy w dzban, dolewamy wyciśnięty świeży sok cytrynowy i dodajemy stevię. Teraz trzeba posmakować! Jak nie za słodko, nie za kwaśno to dorzucamy miętę. Jeśli macie ochotę spożywać od razu to proponuję dorzucić kostki lodu. Jak nie jesteście jeszcze zbyt spragnieni to do lodówki na kilka godzin i niech nabiera mocy i przenika miętą! Siły kochani Wam w ten upał życzę!

No dobra lemoniada się chłodzi, a Ty nie trać czasu i dołącz do nas!

coverblog

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: