Dlaczego zimą jesteśmy bardziej senni i pozbawieni energii? Jak temu zapobiegać?

Nasi praprzodkowie funkcjonowali tylko w świetle dziennym. Tylko za dnia polowali, zbierali pożywienie, rozmnażali się i dbali o relacje. Noc poświęcali na sen w bezpiecznym miejscu i budzili się wraz ze świtem. Długość dnia i nocy regulowała ilość godzin poświęconą na sen. Praczłowiek kładł się ze słońcem i ze słońcem wstawał. Przez to był zawsze wypoczęty, bo robił to co podpowiadał mu jego organizm, którym z koleji kierowały hormony, a konkretnie jeden – melatonina. Teraz nie możemy pozwolić sobie na taki luksus i naszym rytmem  dnia nie kieruje słońce, ale budzik… szkoła/praca/obowiązki. W związku z tym często czujemy się wyrawni z kontekstu. Latem często zbyt pobudzeni, a zimą bardzo ospali.

Melatonina to hormon syntetyzowany w szyszynce oraz w mniejszym stopniu w siatkówce oka. To taki cwaniak, który kładzie nas spać i który nas budzi. Gdy w naszym organiźmie wzrasta poziom melatoniny czujemy senność. Spada temperatura naszego ciałą, a my mamy tzw. odjazd. Ten hormon wydziela się gdy przebywamy w ciemnościach. Gdy tylko światło przestaje docierać do naszego oka, poziom melatoniny zaczyna rosnać. Jeśli spędzasz dużo czasu w świetle, najlepiej słonecznym Twój poziom melatoniny utrzymuje się na bardzo niskim poziomie, przez co możesz być bardziej pobudzony, a nawet mieć kłopoty z zaśnięciem.  Jeśli dużo czasu spędzasz z zacienionych, ciemnych i ponurych pomieszczeniach to poziom melatoniny jest wysoki, a Ty masz mniej energii i wigoru. Trudniej jest Ci się skupić i jedyne o czym marzysz to kocyk, podunia i sen.


Dołącz do wyzwania:


Rozumiejąc mechanizm działania melatoniny rozumiemy dlaczego zimą, kiedy dzień  jest bardzo krótki, a ilość promini słonecznych docierających na ziemię bardzo mała jesteśmy senni. Półpmrok za oknem, niedostateczna ilość światła słonecznego docierająca do naszego oka powodują, że nasz organizm jak wściekly produkuje melatoninę, a ta niczym kat nad naszą głową wrzeszczy… IDŹ SPAĆ. Taaa… sama se idź! Ja muszę…. pracować!

Co robić, by troszkę oszukać nasz organizm?

Najlepszym sposobem jest aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.
Przebywając na dworze mamy większe możliwości na ekspozycje organizmu na światło słoneczne, a tym samym ograniczanie wydzielania melatoniny. Ćwiczenia pobudzają nasze serce i płuca, a te z koleji dostarczają więcej krwi do mięśni. Nasze ciało się rozgrzewa w wyniku czego nasze ciało ma wyższą tempetarurę. Niski poziom melatoniny w połączeniu z wyższą temperaturą likwiduje uczucie senności. Świeże powietrze i aktywność fizyczna są najlepszym odpoczynkiem dla zmęczonego umysłu. Zrelaksowany umysł jest bardzij skupiony i uważny.

Nie zawsze możemy jednak pozwolić sobie na jogging w ciągu dnia, szczególnie gdy jesteśmy w pracy. Postarajmy się zatem eksponować na światło dzienne tak bardzo jak to tylko możliwe. Odsłaniajcie maksymalnie rolety i zasłony. Biurko postawcie możliwie najbliżej okna. Jak macie możliwość zamontowania dużych luster to to zróbcie. Lustra odbijają światło i pięknie rozświtlają pomieszczenia. Unikajcie siedzenia  w półmroku. Doświetlajcie się jak tylko się da.

Źródło:


Jeśli chcesz poznać więcej sposobów na to jak skrócić czas poświecony na sen i spać jakościowo koniecznie posłuchaj tego audiobooka.


Sporo czasu poświęciłam aby powstał ten tekst. Teraz liczę na Ciebie, bo tworzymy, to miejsce również z myślą o Tobie. Bądźmy w kontakcie:


 

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: