Dlaczego warto sięgać po mrożonki?

Na co dzień pracuję jako trener i praktycznie przez większość dnia latam między salą treningową i bieżnią lekkoatletyczną. Zawsze z plecakiem, zawsze z pudłami i zawsze…  widzę zdziwienie gdy wyciągam obiad. Często słyszę, że gotowanie zabiera dużo czasu, że zakupy, że pomysłu brak. Z dużą satysfakcją zawsze odpowiadam, że przecież zrobienie zdrowego obiadu zajmuje 30 min. Wtedy widzę te wielkie oczy i mam wrażenie jak bym odkryła jakąś tajemnicę wszechświata.
Jednak to najprawdziwsza prawda. Zrobienie obiadu do pracy… pełnowartościowego, pysznego posiłku zajmuje mi pół godziny. Oczywiście gdy gotuję w domu, dla całej rodziny i wymyślałam nowe specjały to wygląda to inaczej. Jednak gdy mowa o obiedzie do pracy to rzeczywiście potrzebuję zaledwie 30 min i przy okazji pudełko dostaje też mąż.
Mam kilkanaście szybkich gotowców na bazie mrożonek. Tak z mrożonek! Często słyszę, że jak to … z mrożonek? To Ty nie jesz świeżych warzyw? I wtedy zaczyna się dyskusja, która często prowadzi do zmiany światopoglądu na temat mrożenia jako formy przechowywania żywności.

Powodów, dla których warto jeść mrożonki (tu konkretnie mam na myśli mrożone OWOCE I WARZYWA) są setki. Przedstawię Wam zaledwie część powodów, dla których sięgam po nie ja. Mam nadzieję, że Was przekonam.

Ale wcześniej podrzucam Wam przepis na SZPINAKOWE BURGERY z mrożonki-> TUTAJ

Mrożenie to jedna z najlepszych metod przechowywania żywności jakie są mi znane. Pozwalają zachować wartość odżywczą świeżych warzyw i owoców. Strata witamin w procesie mrożenia jest niewielka, więc nie ustępują zbytnio  jakością warzywom prosto z krzaczka.  Ponad to warzywa przeznaczone do mrożenia zbierane są w sezonie. Oznacza to, że zamykana jest w nich największa ilość witamin, najwięcej słońca i koloru. Ogromnym bonusem jest to, że mrożenie warzyw i owoców nie wymaga dodawania konserwantów, nie powinno być tam też barwników i innych ulepszaczy smaku. Obiektywnie mrożone warzywa spożywane zimą i wiosną są bardziej wartościowe niż świeże wyhodowane w tym okresie, zazwyczaj w sztucznym, chemicznym środowisku lub sprowadzone z zagranicy i wypryskane chemią, by wytrzymały transport i pięknie prezentowały się na półce sklepowej.

Ale są jeszcze dwie kwestie, które mnie przekonują…

1. Oszczędność czasu.
Mrożone warzywa są umyte, obrane i pokrojone. Może to śmieszne, ale w przygotowaniu szybkiego obiadu to ma znaczenie. Jesteście do przodu spokojnie kilka minut. W sumie możesz kupić całą furę, załadować do zamrażalnika i nie latać co chwila na zakupy. To też spora oszczędność. Potrzebujesz przygotować posiłek to wyciągasz z lodówy i masz od ręki.

2. Oszczędność pieniędzy.
Mrożonki mają długi okres przydatności do spożycia, można je dowolnie porcjować. Nie psują się tak szybko jak świeże warzywa, nie miękną, nie parcieją… prawdopodobieństwo, że coś wyrzucisz jest niewielkie. Świetnie się porcjują, więc nie zostaje Ci np. pół cukinii i nie wiadomo co z nią zrobić. Możesz odsypać tyle ile dokładnie potrzebujesz, a reszta czeka na kolejny raz i niczego nie wyrzucasz. Mrożonki nie mają odpadu. Przez to, że są obrane oszczędzasz czas, ale też nie masz odrzutu…. skórek, łupinek, pestek… co może okazać się tańsze niż zakup świeżych owoców i warzyw szczególnie poza sezonem.

Te dwa powyższe argumenty do mnie przemawiają, czy do Was też?

A jeśli chcecie przepisy na gotowce z mrożonek dawajcie znać na naszych Instagramach:
ILONA- trener –> insta
OLA – dietetyk –> insta

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: