CZAMISIE – najlepszy prezent dla święta.

Święta tuż tuż. Blogi parentingowe, aż puchną od prezentowników. Polecamy sobie fantastyczne zabwki, gry, materiały edukacyjne, wszystko co najlepsze dla naszych ukochanych dzieci. Z podziałem na wiek, z podziałem na płeć, z podziałem na zainteresowania czy predyspozycje. W sklepach z zabawkami zostawiamy miliony monet, a kolejki w centrach handlowych się nie kończą. Ale wracając do dzieci, sklepów i zabawek. Ja nie mówię, że to źle. Moje dziecko też dostanie to, o co prosiło Św. Mikołaja. Też chcę by było zadowolone, ale… zadumałam się na chwilę.

Okres przedświąteczy to mega pęd. Zakupy, prezety, karpie, makowce. Cała magia znika tak szybko jak śnieg rozjechany przez TIRa. Ostatno biegając między pracą, galerią handlową i bazarem z siatami, obwieszona niczym wilbląd zdałam sobie sprawę, że nie mam czasu żeby żyć. Do tego święta to chyba najbardziej stresujący czas w całym roku. Czasem tak chciałabym nic nie musieć. Pierdzielnąć się z kawą na kanapie i nie musieć nic… nawet myśleć. Przytłaczać się zaległościami, bieżącymi tematami i całym ferworem świąt. Jak widzę ten pęd to zapewne skończy się tak, że choinkę będę ubierała w piątek po nocy, tylko po to by raz zapalicćlampki, bo święta jak co roku za kierownicą.

I tak w tej zadumie zrobiło mi się żal… siebie i mojej rodziny. Mojego dziecka, które odbierane ze szkoły siada do lekcji i jak kończy to pada na twarz, bo z tytułu warsztatów świątecznych i innych okołoświąteczych imprez pędzą z materiałem, żeby wyrobić się z programem. Żal mi też mojego męża, bo z tego całego zamieszania w okresie bliskim świąt stolica tonie w gigantycznych korkach, ciaśniejszych niż…. no dobra tego głośno napisać nie wypada i mąż mój wpada do domu niczyn do hotelu… na noc. Potem poczułam bezsilność i bezradność, bo w sumie to nie wiem jak zatrzymać śniegową kulę tych pozbawionych śniegu świąt.

Ostatecznie postanowiłam, że w tym roku Mikołaj nie będzie wchodził przez wypolerowane okno, choinka będzie skromna, a do Wigili usiądę w sukiece z ubiegłego roku. I w sumie jak się ktoś zorientuje to jego problem. A prezenty? Prezenty będą skrome, a jednocześnie najdroższe na świecie.

Postanowiłam, że w tym roku obdzielę najbliższych i mam nadzieję, też siebie… CZAMISIAMI!
CZAMISIE to prezent, którego pragnie każdy z nas. Bez względu na wiek, płeć czy zainteresowania. Każdy z nas marzy o CZAMISIU, takim tylko dla siebie. A najbardziej pragną go nasze dzieci. CZAMISIE choć są bardzo tanie to mało kogo na nie stać. Niewielu z nas stać na taki wydatek, choć w portfelu nie jest pusto. Problem w tym, że CZAMISIA nie da się kupić za pieniądze. Nie można go ot tak wziąć ze sklepowej półki i nawet szczerze podarować. Tak się nie da! Nie da się go też podarować na odczepne, tak wiecie na pół gwizdka, nie do końca na 100%. Niby to takie proste, a jednak tak cholernie skomplikowane i czasami nie do wykonania.

CZAMISIE to złożony podarunek. Taki zwykły CZAMIŚ – ten najtańszy, bez bajerów to trzy bardzo drogie składniki. Żeby dać komuś CZAMISIA trzeba podarować mu: CZAS, MIŁOŚĆ i SIEBIE. Prawda, że to strasznie droga tanizna? Niby niekosztuje nic, a gdyby tak chwilę pomyśleć to cena najmniejszego CZAMISIA jest niebagatelna. Prawda?  Co więcej musimy wybierać komu go podarujemy, bo doba ma tylko 24 godziny, a CZAMISIE kochają czas. Nie możemy sobie tak nimi szastać na prawo i na lewo, szczególnie jeśli wcześniej CZAMISIÓW nie rozdwaliśmy. Takie obdarowywanie to starsznie ciężka robota i nie ma z tego nic. Nie ma worka pieniędzy i nie dostaje się CZAMISIA w zamian.

Z okazji tegorocznych świąt życzę Wam, byście dostali tyle CZAMISIÓW ile tylko zapragniecie, nawet żeby Wam spowszedniały. Byście dostawali je nie tylko od święta. Życzę Wam też byście obdarowywali CZAMISIAMI wszystkich, których zapragniecie. Życzę Wam takiego bogactwa, by było Was stać na podarowanie CZAMISIA każdemu człowiekowi, który go potrzebuje. Byście nigdy nie musieli wybierać i by igdy Wasze dziecieci nie musisały marzyć o CZAMISIACH od swoich rodziców.

Spokojnych świąt kochani. Ciepłych, rodzinnych, takich jakie sobie wymarzyliście.


Sporo czasu poświęciłam aby powstał ten tekst. Teraz liczę na Ciebie, bo tworzymy, to miejsce również z myślą o Tobie. Bądźmy w kontakcie:


Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: