Crossft? Dlaczego nie?

Pomimo dosyć długiego doświadczenia na siłowni i w bieganiu, przed jedną formą aktywności broniłem się dosyć długo. Unikałem Crossfitu. Ale ok, stało się, zaryzykowałem i poszedłem na kilka zajęć. Dokładnie na 7 różnych treningów z 4 trenerami.
Wrażenia? No cóż. Tytuł artykułu jest przewrotny, ponieważ sugeruje, że będę zachęcać do Crossfitu… ale tak nie będzie.

13077175_10207604066952307_712932120_nPo kolei.
Czym jest trening? Trening generalnie jest formą wystawiania własnego organizmu na obciążenia, które finalnie mają przystosować do finalnego wysiłku jakim jest np. start w zawodach. Głównie chodzi o to, aby poddawać organizm nieco mocniejszym bodźcom, tak aby ten się adaptował do coraz trudniejszych warunków. Na przykład kiedy trenujemy pod zawody na 5km to nie biegamy w kółko 5km, tylko jednego dnia dobrze jest pobiegać krótkie odcinki na maksa (np. 300-400m) a następnego wybiegać się na 10km aby przystosować się zarówno do szybkości jak i wytrzymałości.

Są oczywiście formy aktywności, które polegają na ogólnym ruszaniu się do niczego nie przygotowują np. aerobik. I tym właśnie jest crossfit. Ot takim aerobikiem dla panów. Nie da się w kółko robić tego samego i oczekwiać innych efektów. Powtarzanie tych samych (lub podobnych) z dnia na dzień jest totalnie bez sensu i właściwie do niczego innego poza adaptacją do ich wykonywania się nie nadaje.

13100993_10207604069392368_285172664_n

Rozgrzewka. Tylko na jednym treningu było coś takiego. Na pozostałych było od razu przejście do mocnego treningu na granicy upadłości mięśniowej. Efekty oczywiście do przewidzenia – skurcze i kontuzje ćwiczących zakrzykiwane przez trenera debilnymi komentarzami typu „poodpoczywasz sobie w domu”.

Technika. Wiele ćwiczeń wbrew pozorom wcale nie jest prostych. Porażała mnie olewka trenerów odnośnie techniki. Np. nikt nie zwracał uwagi kiedy ludzie robili martwy ciąg na zgiętych plecach (i tak przez 20 minut). Na mój komentarz, że jednak coś jest nie tak, trener skomentował, „to nie jest siłownia tylko crossfit, tu się robi inaczej”. Wiele z ćwiczeń, które były wykonywane były robione szybko i dynamicznie podczas gdy powinno się je raczej robić dokładnie i powoli pilnując napięcia mięśniowego (głównie różne formy przysiadów i martwego ciągu). Efekty: ludzie ciągle się psuli.

Zastosowanie. Mnie te treningi zainteresowały głównie pod kątem biegów przeszkodowych. Z tym, że zupełnie nie widzę zastosowania crossfitu do tego typu biegów. Tam przydają się głównie: bieganie (to wciąż parę km do przebycia), technika pokonywania przeszkód (czołganie czy wspinanie się po linie nie jest takie łatwe jakby się wydawało), rozciągnięcie, stabilizacja i siła, ale raczej taka dynamiczna do pojedynczego ćwiczenia niż wytrzymałość mięśniowa, którą można wyrobić na crossficie.

Nie rozumiem do końca też co ma dać taki trening organizmowi? Siły się nie zrobi, masy też nie. Można się nieco podrzeźbić, ale dużo efektywniejsza w tym temacie jest siłownia połączona z dobrymi aerobami.

Na tę chwilę, wiem, że wracam do swoich starych treningów i przestaję kombinować.

Dołącz do nas! Każdego dnia dajemy sporą dawkę silnej motywacji:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

 

 

Bartek, tata, badacz

Mąż, ojciec, pracownik korpo, pasjonat sportu uzależniony od aktywności fizycznej. Pokazuje że tatusiowie po 30-stce nie muszą mieć brzuszka pomimo wielu obowiązków, które dostarcza codzienne życie i praca.

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: