Cook up – nadaje jedzeniu smak!

Są takie miejsca gdzie jedzenie, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, nabiera smaku. Tak jest właśnie w Cook up. Wielka hala, szerokie blaty, full osprzęt i wiedza, mnóstwo wiedzy, otwarta dyskusja i pełny umysł.

Pierwszy raz trafiłyśmy do Cook up totalnym przypadkiem. Przy okazji eventu marki Samsung. Jedną z atrakcji były właśnie warsztaty kulinarne. Dzięki temu zawitałyśmy do studio kulinarnego. Z wierzchu barak, niepozorny. Żeby trafić na Żeromskiego 17C trzeba mieć albo dużo szczęścia, albo ktoś musi Cię tam zaprowadzić. Otwierasz ciężkie szare drzwi i … wow!…. czujesz zapach świeżomielonej kawy, a oczy Twoje widzą ogromną przestrzeń wypełnioną… garnkami,rondelkami, łyżkami, łyżeczkami, tarkami, tareczkami i innymi kuchennymi gadżetami, o których nawet kuchennym rewolucjom się nie śniło.


Czeka na Ciebie schludne stanowisko pracy. Diabelsko czerwony fartuszek, nóż i deska. Przed Tobą kosze wypełnione warzywami, owocami mniej i bardziej egzotycznymi. Nie raz znajdziesz tam też jakiegoś dziwaka, co wiesz, że istnieje, ale nigdy nie miałaś odwagi wsadzić go do gara. Co jakiś czas czujesz intensywny zapach przypraw. Za każdym razem kiedy ktoś uchyli wieczko słoika z kolendą, kminem czy inną czarnuszką czujesz się jak w dalekiej poróży. Tu nawet zwykły pieprz ma swój aromat, a sól swoją historię.

Obok Ciebie stoją inne kuchciki rządne wiedzy. Z pasją do gotowania intensywnie mieszają w swoim garnku. Każdy z nich jest dla Ciebie wyzwaniem. Trochę konkurentem do perfekcyjnego dania, a czasem kompanem w drodze w nieznane, którą wspólnie poznajecie. Każdy z tych kompanów ma swoją historię i doświadczenia, z których możesz skorzystać… lub nie. Masz jednak szansę poznać ludzi, których w innych okolicznościach nigdy nie spotkasz.

Grupą zarządza Pan i władca, czasami Pani, ale my akurat zawsze trafiamy na szefów kuchni. Może jest w  tym szczypta prawdy, że szefami są częściej panowie. Nasz wodzirej proponuje menu, zazwyczaj 4- 6 dań. Zdradza swoją recepturę, pomysł, podpowiada rozwiązania, a kuchciki pod okiem mistrza tworzą. Czasem po ciuchu coś sypną i zaskoczą mistrza, a czasem tak spartolą, że mistrz musi ratować. Mistrz lekko nie ma na takim spotkaniu. Musi oczy mieć szeroko otwarte, bo zazwyczaj z garami biegają damy przecudnej urody, spokój ducha mogą zmącić i zupa za słona 🙂

Za plecami biegają szare myszki. Małe, niepoznone, ale bez nich… jak bez ręki. Na życzenie zrobią kawę, naparem napoją, misteczkę podadzą i zanim się obejrzysz Twoje stanowisko pracy lśni czystością. To dzięki nim masz zawsze na wyciągnięcie ręki czyste naczynia, a ręka twa nie będzie skalana detergentem. Tak to można gotować!

Co ugotujesz to i zjesz. Razem zasiadamy do wielkiego stołu. Dyskusje, wymiany opinii, czasem nie mogę się nie kończą, przyjmują zabawne spory, wręcz wojny na argumenty. Czy chia mielimy czy nie? Dlaczego siemię zawsze kupujemy w ziarenkach? Dlaczego kasza jaglana jest gorzka? Czy imbir się obiera? Dlaczego olej wylewamy na gorącą patelnie? Takie pytania nie mają końca, a wiedza zostaje na zawsze.

Po każdym warsztacie wychodzę pełna inspiracji i jeszcze bardziej zakochana w kuchni. Wracam do domu z torbą jedzenia innego niż to codzienne, ale wiem też, że codzienne sie stanie. Nigdy nie żałowałam tej inwestycji i zawsze kiedy tylko będę miałą okazję to do Cook up lecę w ciemno.

Na których warsztatach się widzimy?
COOK UP WARSZTATY

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

3 thoughts on “Cook up – nadaje jedzeniu smak!

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: