Cheat day na mieście.

Czasem sa takie dni, że dietetyczny reżim chowasz głęboko do kieszeni i ruszasz w miasto. Planujesz ten dzień bardzo dokładnie i idziesz najeść się na zapas 🙂
Wtedy nie ruszasz to wykwintnej restauracji. Wybierasz raczej rozpustę. Dla mnie taka rozpusta to pizza.

Najczęściej wpadam na nią do La Fiaccola. Klasyczna kuchnia włoska. Makarony i pizza. Restauracja osiedlowa, rzut beretem od domu, gdzie można zjeść w rozsądnej cenie… biorąc pod uwagę ceny warszawskie.
Lubi tam chodzić moja córka. Podobają się jej ściany w kąciku dla dzieci. Kącik dla dzieci jest. Całkiem spory. Jednak raczej dla maluchów niż dla pięciolatka. Ostatecznie jednak daje radę. Szkoda tylko, że podstawą wyposażenia, poza kuchnią z IKEA są pluszaki. Pluszaki z długą historią, wymemłane przez tysiące średnio czystych rączek. Te same pluszaki, od kiedy tylko pamietam, a lokal znamy kilka lat. Mało estetyczne, często uszkodzone i brudne.

Od momentu złożenia zamówienia, do otrzymania posiłku głównego mija jakieś 20 -25 min. Przystawki i napoje dostajemy praktycznie od ręki. Wszyscy, bez względu na ilość gości przy stoliku, dostają posiłek w tym samym czasie. Sprzyja to biesiadowaniu. Musicie wziąć tylko pod uwagę, że jeśli jest Was kilkoro to z automatu macie do rachunku doliczony serwis, o ile dobrze pamietam to chyba 15%.

Jedzenie nie jest wykwintne, ale dobre. Pizza nawet smaczna. Cienkie ciasto, wypieczone brzegi. Lekka i przyjemna w smaku. Makarony przeciętne. Bardzo przyzwoity krem z pomidorów. Brakuje mi tam trochę alternaty dla bezglutenowców. Moje dziecko glutenu nie toleruje, w związku z tym inni członkowie rodziny są na diecie ze znaczną eliminacją. Przypuszczam, że gdyby moje dziecko miało możliwość zjedzenia tam pizzy na bezglucie lub pasty np. kukurydzianej to bywałabym tam częściej. Nawet w ramach sobotniego obiadu między weekendowymi atrakcjami.

Wystrój restauracji jest ciężki, ale estetyczny. Obsługa mało zaangażowana. Kiedyś było lepiej. Teraz mam wrażenie, że restauracja skupia się na ugniataniu placków na wynos i trzepaniu imprez okolicznościowych. Klient indywidualny poszedł w odstawkę. No chyba, że grupa jest liczna i w rachunku wliczony serwis, wtedy obsługa lokalu ożywa.

Zdarza mi się też korzystać z usługi na wynos. Jest ok. Pizza smakuje tak samo. Raz mieliśmy taką sytuację, że nie dostaliśmy jakiegoś gratisa z oferty. Po 15 min. dostawca ponownie zapukał do drzwi i przywióz to czego wcześniej zabrakło. Mam wrażenie, że obsługa w opcji „na wynos” jest zdecydowanie lepsza niż obsługa na miejscu.

Patrząc obiektywnie, La Fiacolla to chyba najlepsza pizzeria ze znanych mi na Bemowie. Dobra lokalizacja jest jednym z czynników, które decydują o jej sukcesie. Choć mam na jej temat sporo uwag, to patrząc na nią przez pryzmat bemowskich restauracji, jest ona godna polecenia.

Nasze recenzje publikujemy również na:

La Fiaccola Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Dołącz do nas! Każdego dnia dajemy sporą dawkę silnej motywacji:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Save

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: