Lepiej późno niż wcale, czyli bieganie 50+.

Bieganie po pięćdziesiątce? Jeśli uważasz, że jesteś za stara na bieganie poznaj historię naszej drużynowej koleżanki. Gosia zaczęła przygodę z bieganiem po 50 urodzinach. Cieszy się nim do dziś i nie zamierza się zatrzymać.

NIKT NIE JEST ZA STARY NA BIEGANIE.

Pyta:  Ola Sulej-Dąbrowska. Odpowiada: Małgorzata Kosman  lat 50+. Życiówka: 5k/24:25, 10k/53:28, Najdłuższy przebiegnięty dystans 20 km w czasie 2:06:28.

Kiedy zaczęłaś biegać i dlaczego?

Biegać nie lubiłam nigdy na dłuższe dystanse. Skończyłam uczelnię sportową i 800 m, to było max co mogłam z siebie dać. Kiedy dzieci podrosły i wyszły z domu nagle okazało się, że mam więcej wolnego czasu dla siebie. Praca , dom, praca dom i tak w kółko. Coś trzeba było zmienić, żeby nie zgnuśnieć.  To było jakieś 3 lata temu. Od jakiegoś czasu moja wątroba dawała mi sygnały ostrzegawcze. Ale wszystkie badania były w porządku a moja dieta ok.  Wyczytałam w Internecie, że pół godziny biegania  jest zbawienne dla wątroby. I tak postanowiłam spróbować biegania.

Nie było to łatwe bo nie mogłam przebiec nawet kilometra – byłam bez kondycji.  Ale nie poddawałam się. Zaczęłam od marszobiegów. Moją towarzyszką była moja suczka Sonia, szczęśliwa ,że wakacyjne  spacery znacznie się wydłużyły.

Cieszyłam się jak wariatka  kiedy przebiegłam w końcu swoje 5 kilometrów bez zatrzymywania!

Pomagała mi aplikacja, która mierzyła dystans i czas. Widziałam swoją poprawę formy i zdrowia. Ale biegałam rekreacyjnie, dla siebie.

Nie lepiej posiedzieć na kanapie i obejrzeć film?

Pewnie, że lepiej byłoby posiedzieć w domu przed telewizorem (tutaj śmiech). Należałam raczej do leniuchów.

Co na to całe bieganie powiedział twój mąż, twoje dzieci, sąsiedzi?

Mąż na początku był trochę zły, że znowu wychodzę z domu  bez względu na pogodę czy godzinę. Teraz już się przyzwyczaił i czasami nawet ze zdziwieniem pyta: dziś nie idziesz biegać?. Duże wsparcie mam też, ze strony dzieci i przyjaciół. Syn wywołał zdjęcia z moich treningów i zawodów i chwali się, że ma taką mamuśkę. Siostra zauważyła zmianę w mojej sylwetce i też zaczęła biegać. Sąsiadki na początku trochę dziwnie na mnie patrzyły, ale kibicują mi również  i głośno dopingują na zawodach.

Na mojej drodze spotkałam osoby, które zmotywowały mnie do jeszcze większej pracy. Na zajęciach  BBL spotkałam pozytywnie zakręcone  dziewczyny. Gdy usłyszałam, że biegają po 10 kilometrów i więcej to pozazdrościłam im. Postanowiłam pomimo swojego wieku popracować jeszcze mocniej. Synowa podrzuciła książkę o bieganiu. Okazało się , że nie samym bieganiem biegacz żyje. Dziwne i nowe to było dla mnie. Uczyłam się jak biegać, poznałam plany treningowe. Jeden pokój zamienił się w siłownię.

Czy startujesz w biegach zorganizowanych i co ci to daje?

Moje pierwsze zawody odbyły się w tajemnicy- wstydziłam się powiedzieć, że też chcę należeć do tej grupy, która biega na poważnie. I tak to się rozkręciło. Najpierw City Trail, BBL Lasy  na 5 km.  Potem  odważyłam się wystartować na 10 km przy Orlen Warsaw Maraton. Niesamowite przeżycie! Potem przyszły inne starty. Biegam bo to naprawdę lubię! Poprawiam swoje wyniki i czasami udaje mi się stanąć nawet na podium indywidualnie w mojej kategorii wiekowej lub w drużynie. Stawiam coraz wyżej poprzeczkę. Przede mną  start w półmaratonie. Kto by pomyślał? Mąż za głowę się łapie, ale jest dumny ze mnie i kolegom się chwali jaką ma żonę. Ostatnio powiedział, że jak zapomni kanapek do pracy to mogę pobiec i mu przynieść. Przecież, to tylko 10 km w jedną stronę. Uśmiałam się.

Poradź zatem jak zacząć biegać po 50-tce?

Najważniejsze to mieć wsparcie! Trafiłam na drużynę Mamy ruszamy. Zostałam przyjęta! Od tej pory moje życie nabrało barw. Trenujemy, spotykamy się na zwodach, wspieramy się i miło spędzamy razem czas.

Nie wyobrażam sobie życia bez biegania.

Żałuję tylko jednego, że tak późno odkryłam ile energii  i endorfin daje bieganie. Straciłam tyle czasu. Pamiętaj lepiej późno niż wcale.

Dlatego dziewczyny 50+ nie zastanawiajcie się i spróbujcie! Poczytajcie trochę nt. jak zacząć przygodę z bieganiem. Nie trzeba od razu biegać szybko i daleko. Znajdźcie grupę biegową w okolicy, będzie łatwiej i raźniej. Poznacie nowych ludzi, wasze życie na pewno zmieni się na lepsze. Najważniejsze pozytywne nastawienie i chęć do podjęcia wysiłku. Satysfakcja gwarantowana!

 

BIEGANIE 50+ OKIEM TRENERA

Część tekstu przygotowana przez instruktora lekkoatletyki Ilonę Brusiło.

Przygodę z bieganiem możemy zacząć bez względu na wiek. Jeśli czujesz się dobrze, nie masz medycznych przeciwwskazań, które wykluczają tę dyscyplinę i wyrażasz chęć, to nie pozostaje nic innego jak tylko zacząć. Generalnie osoby po pięćdziesiątym roku życia, które podejmują decyzję o rozpoczęciu biegowej przygody podlegają dokładnie takim samym zasadom jak wszyscy inni ludzie, którzy zaczynają biegać. Warto jednak zwrócić szczególną uwagę na pewne kwestie, które częściej występują z tytułu wieku.

Jeśli Twoje bieganie będzie rozważne będziesz cieszyć się dobrą kondycją, smukłą sylwetką i zadowalającym stanem zdrowia do późnej starości. Pamiętaj… bieganie odmładza 🙂 Powodzenia i do zobaczenia na biegowych ścieżkach!

Po pierwsze, do tematu biegania warto podejść psychologicznie. Pamiętaj, że nie masz dwudziestu lat i nie będzie tak łatwo jak byś zaczynała 30 lat temu. Bieganie będzie na początku sporym obciążeniem i wyzwaniem dla twojego organizmu, więc warto mieć to na uwadze i nie zniechęcać się zbyt łatwo. Należy podejść zarówno do biegania jak i do siebie z dystansem.

Kolejny aspekt to nadwaga. Po trzydziestym roku życia metabolizm zwalnia, po czterdziestce robi się jeszcze słabiej i do pięćdziesiątki zazwyczaj uzbiera się spory nadbagaż. Jeśli temat nadwagi cię dotyczy, musisz się z nią rozprawić zanim ruszysz z kopyta. Niestety z tytułu wieku Twoje stawy są bardziej narażone na kontuzje i urazy. Dodatkowe kilogramy stanowią dodatkowe obciążenie. W takiej sytuacji najpierw zadbaj o poprawne nawyki żywieniowe. Treningowo zrób wstęp do biegania. Przygotuj swoje ciało do ruchu, popraw sprawność ogólną i zadbaj o zmniejszenie masy ciała. Zacznij od marszu, urozmaicaj go marszami z kijkami. Jak masz możliwość wskocz na rower. Jeśli nie czujesz się komfortowo szusując na dwóch kółkach po mieście, to skorzystaj z roweru stacjonarnego. Jazda na rowerze jest doskonałym sposobem na utratę wagi i porównując do biegania zdecydowanie mniej obciąża stawy.


Kiedy twoja masa ciała pozwala na podjęcie pierwszych biegowych prób zacznij od marszobiegów. Obserwuj swój organizm. Jeśli czujesz się dobrze stopniowo wydłużaj dystans/czas biegania. Pamiętaj jednak by we wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Nawet jeśli czujesz zapas nie przeginaj. Czasem lepiej podejść do tematu z pokorą niż zaliczyć kontuzję i zamiast na bieganiu spędzać czas na łóżku fizjoterapeuty.


Zadbaj o odpowiednie obuwie. Ma być ono przede wszystkim wygodne. Pamiętaj, że dobre buty do biegania to nie takie, które kosztują miliony monet i mają tysiące bajerów, tylko takie, w których TY, właśnie TY, a nie nikt inny czujesz się dobrze.
W kontekście samego biegania warto zadbać o technikę. Poprawna technika to idealna profilaktyka. Zwróć uwagę także na nawierzchnię, po której zaczynasz biegać. Jeśli masz możliwość unikaj asfaltu. Choć biega się po nim szybciej i lżej warto zapewnić większy komfort stawom i wybierać piaskowe drogi, powierzchnię pokrytą trawą lub las.


Jeśli Twoje bieganie będzie rozważne będziesz cieszyć się dobrą kondycją, smukłą sylwetką i zadowalającym stanem zdrowia do późnej starości. Pamiętaj… bieganie odmładza 🙂 Powodzenia i do zobaczenia na biegowych ścieżkach!

 

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

 

Instagram, tam też jesteśmy:
iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Ola

Autorkami bloga są Ola i Ilona - obie to aktywne zawodowo i sportowo matki i żony, które każdy wolny moment poświęcają aktywności fizycznej oraz zgłębianiu wiedzy w temacie zdrowia, diety i treningu. Jednym z zawodów Oli jest dietetyk, Ilona jest instruktorką kulturystyki. Razem tworzą świetny duet nie tylko na gruncie zawodowym, ale także prywatnym.