Babie lato na talerzu.

Bieganie ma tę zaletę, że pozwala poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Ostatni rok był pełen biegowych startów. Linię startu i mety przekraczamy regularnie co najmniej raz w tygodniu. Uznaliśmy, że to będzie taki nasz sposób na weekendowe wypady. Jedni szukają fajnego hotelu, my szukamy fajnego biegu. Dzięki temu bywamy w miejscach, o które nigdy byśmy się nie podejrzewali.

Właśnie dzięki bieganiu trafiliśmy do restauracji Babie Lato w Grodzisku Mazowieckim. Braliśmy tam z Bartkiem udział w biegu par. Zaliczyliśmy podiuma, a w nagrodę dostaliśmy voucher na obiad w tej restauracji. Gdyby nie ten wyczyn to nigdy byśmy tam nie trafili. A tak… ruszyliśmy się z Warszawy do Grodziska specjalnie na niedzielny obiad.

To była paskudna niedziela, zimno jak na Antarktydzie, wiatr mało łba nie urwał. Weszliśmy zziębnięci do przyjemnej restauracji. Mimo dużej przestrzeni było tam bardzo przytulnie. Delikane oświetlenie dawało dużo ciepła. Miękkie kanapy i przyjemna dla ucha muzyka w tle kusiły by przymknąć oko. Normalnie chwilo trwaj… Nie byliśmy sami. Klientów było sporo, ale duża przestrzeń gwarantowała swego rodzaju intymność.

Podeszła do nas kelnerka. Ubrana bardzo schludnie. Pasowała do całego wnętrza. Była bardzo miła, ale też bardzo rzeczowa. Bez zastanowienia odpowiadała na każde pytanie. Gdy zobaczyła voucher od razu wiedziała co z nim zrobić, nie musiała szukać wiedzy u managera. Nie było kłopotu z realizacją.

Przejrzeliśmy kartę. Zdecydowaliśmy się na kaczkę. Jak zazwyczaj bywa… problem był z B. Nie było menu dla niej. I w tym momencie …. CZAPKI Z GŁÓW… kelnerka uprzejmie zapytała, co dziecko może jeść, a właściwie czego nie może. Choć lista rzeczy zakazanych była długa nasze dziecko dostało posiłek. Danie spoza karty, na życzenie, a co najważniejsze w normalnej cenie. Nie było ono wyszukane, ale takie jak nasza latorośl lubi. Były ziemniaki, było mięso i były warzywa. Kuchnia stanęła na wysokości zadania. Okazuje się, że w standardowej restauracji można zrobić posiłek bezglutenowy z dodatkowymi jeszcze obostrzeniami. Wymaga to jedynie dobrej woli.

14580346_10205773161847522_977475988_n

My zamówiliśmy kaczkę. Była pięknie podana i smaczna. Dobra kaczka wymaga umiejętności kulinarnych. Kucharz z Babiego Lata niewątpliwie je ma.
Porcja była niewielka, ale warto wziąć pod uwagę, że osoby aktywne mają inny, niż reszta ludzkości, metabolizm i inne pojemności żołądka 🙂 Było smacznie i tak przyjemnie, że nie mięliśmy ochoty wychodzić.

Bardzo miło wspominam kelnerkę. Ona tam była dla nas. Wykazywała inicjatywę, zależało jej byśmy wyszli zadowoleni.

Babie lato to miejsce, do którego chce się wracać. Nawet jak nie ma się po drodze.

 

Nasze recenzje publikujemy także na:

Babie Lato Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Dołącz do nas! Każdego dnia dajemy sporą dawkę silnej motywacji:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpgInstagram:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Save

Save

Save

Save

Save

Ilona, mama, trener

Mama Basi, trener personalny: - instruktor lekkoatletyki - instruktor kulturystyki - instruktor fitness - trener Blackroll - trener TRX - trener PFS - trener Boot Camp

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: