#100 dni tydzień 12 – droga Mamy ruszamy na maraton (relacja)

No to prawie finisz. Ostatnie szlify. Mamy stresa. Ogromnego stresa. Z kim widzimy się na trasie?

Poprzednie odcinki „public marathonu”: #odcinek1 przeczytasz: #100 dni tydzień 1 #odcinek2 przeczytasz#100 dni tydzień 2 #odcinak3 przeczytasz : #100 dni tydzień 3 , #odcinek4 przeczytasz: #100 dni tydzień 4 , #odcinek5 przeczytasz: #100 dni tydzień 5 , #odcinek6 przeczytasz: #100 dni tydzień 6  , #odcinek7 przeczytasz: #100 dni tydzień 7 , #odcinek8 przeczytasz: #100 dni tydzień 8  #odcinek9 przeczytasz: #100 dni tydzień 9 #odcinek10 przeczytasz: #100 dni tydzień 10 #odcinek11 przeczytasz#100 dni tydzień 11

Za wsparcie naszej drogi na maraton dziękujemy: NESSI SPORTSWEAR oraz SPORTMED oraz TOMTOM.

ILONA:
Odzież biegowa Nessi

Tam taram tam … ciepło, cieplej, gorąco… dziś pierwszy raz w tym sezonie założyłam kuse gacie. Tak się tym zajarałam, że kurcze nie zrobiłam sobie nawet zdjęcia na dowód. Choć gorąco to mi jakoś poszło…. Czy to znaczy, że forma jest? Z bólem łydki wycisnęłam 22 km w tempie 4.33 To całkiem nieźle jak na treningwe wybieganie, ale….  Trala lala, tralala lala coś mnie łydka na…. no właśnie. Do maratonu chwila, a ja mam zajechaną łydkę. Boli niemiłosiernie. Głębko, gdzieś na szczycie achillesa. Wałek bólu nie chwyta. Rozprawia się z nim dopiero malutka piłeczka, ale…. to już trochę jazda po bandzie, bo dociskam też nią nerw. Jak łapię ból, to dociskam nerwa i czuję drętwienie w 3 paluszkach u stopy, wiec ten… musze uważać co robię, co by se nic nie przerwać. Noga na maratonie stosunkowo istotna część ciała, dobrze zatem jak by działała.

W związku z tym, że kuśykałam, wybrałam się na wizyę do mojego pana i władcy od przypadków beznadziejnych. Znaczy zawalony był terminami, więc się wpasowałam na doczepkę razem z Olą, bo ona też się popsuła. Tak wiecie, że jak zobaczy jaka ze mnie pokraka to mnie uleczy. Nie było czasu na terapię manualną, to znaczy nie miętolił mnie paluszkami, ale zasadził igły. Już myślałam, że coś ze mną nie tak. Już chyba wszyscy mięli igły, tylko nie ja 🙂 Już myślałam, że mnie nie lubi 🙂 A tak serio serio to najlepiej by było gdyby wszystko było dobrze. Bardzo lubię Mateusza ze Sportmedu, ale wolę się z nim spotykać bardziej na prywatnym niż medycznym gruncie. Kiedy widzimy się w gabinecie i jestem pacjentem to nasza przyjaźń wystawiana jest zazwyczaj na dość bolesną próbę 🙂 Po igłownaiu czuje się takie jakby zakwasy. Wszystkim wychodzą zazwyczaj na dzień po. Ja dzień po to się czułam prawie uleczona. Poszłam biegać. Było lepiej, ale … ale kurde bolało. No bolało jak cholera. Trening zrobiłam. Szybko, ale nie tak szybko jak trzeba. Do dupy. Noga mnie boli 🙁 Potem było jeszcze gorzej. Kiedy w sobotę na BBL usłyszałam: „O kurde, ale kulejesz?” „Na IG na filmiku widziałąm jak kulejesz” „Noga Cię boli?” Oj, to chyba jest gorzej niż myślałam. Rolka, piłka w ruch. Do tego rozciąganie. Zobaczymy co przyniesie nowy tydzień.

Igłowanie w Sportmed.


Zadbaj o regenerację. Pomoże Ci w tym Blackroll.


CHCESZ KUPIĆ ROLLER BLACKROLL?

skorzystaj z KODU RABATOWEGO 10% : MRbruSUL2017
www.blackroll.com.pl
OLA:

No i mamy kolejny przedmaratoński poniedziałek, czyli kolejny tydzień przygotowań. Poniedziałek równa się dla mnie wielka niewiadoma. Dlaczego? Bo, to po piątkowej próbie, pierwszy raz kiedy pójdę zobaczyć co tam z nogą.

Biegowe ubrania e-nessi.pl

Dyspozycja od trenera: 15 luźnych kilometrów. Matko zabrzmiało jak bajka. Nie za dużo, nie za mało i do tego luźno… żyć nie umierać. Świeci słońce, warunki idealne do biegania. Tylko dlaczego zamiast radości, w mojej głowie strach, przerażenie? Nie mogłam już dłużej odkładać, ubrałam się i wyszłam. Biegnę. Noga boli oj boli lecz wiesz taki ból do wytrzymania. Myślę może się rozbiega? Po 3 km zdecydowanie zwalniam. Po 4 km staję i ten uporczywy głos w głowie: wracaj do domu, wracaj do domu… Biegnę dalej, bo przecież jakoś muszę wrócić do domu. Wpadają kolejne kilometry. Nogę czuję lecz nie jest wcale źle. Okropnie jest w mojej głowie, dalej słyszę, po co ci ten maraton? Odpuść sobie! Jednym słowem: panika. Po 11 km siadam w Łazienkach na ławce i RYCZĘ. Dobrze, że mam okulary przeciwsłoneczne 😉 Poryczałam sobie, zadzwoniłam do Ilony w sumie nie wiem po co. Chciałam się po prostu wyżalić. Kto jak nie ona mnie zrozumie? Poniedziałek kończę mało optymistycznie. Z bolącą nogą i mega mętliku w głowie. Nie wiem co bardziej potrzebuje pomocy: noga czy głowa?

Mateusz Wroński w akcji 😉 Sportmed

 

Wtorek i wizyta w Sportmedzie. Niestety gdy idziesz już z bólem, raczej nastaw się na ból w gabinecie. Dobrze, że Ilona była ze mną. Wiesz ona duuużo gada, to jej gadanie rozładowywało napięcie. A może to nie gadanie tylko ręce Mateusza? Diagnoza: będziesz żyć, będziesz biegać. Zalecenia poza ćwiczeniami, ROZLUŹNIJ SIĘ. Tylko jak? Szukam, uwierz mi szukam, cały czas sposobu na spokój wewnętrzny. Jest lepiej lecz do ideału mi bardzo daleko. Lecz jako zodiakalny lew się nie poddaję. Kiedyś go znajdę 😉 Wydać się może dziwne, że w sumie moja pasja, mój sposób na łapanie dystansu do życia codziennego jakim jest bieganie mnie zestresował. Nie jest tak do końca, zestresowała mnie presja jaką na sobie wywieram. Moje dążenie do perfekcji.

Kolorowe legginsy e-nessi.pl

 

Moja ambicja uczennicy zawsze  z „czerwonym paskiem” i 100% frekwencją w liceum. Tak 100% frekwencja,  to największych obciach w liceum, gdy za nieopuszczenie przez 4 lata ani jednego dnia w szkole otrzymałam nagrodę.  A czy tak naprawdę coś się stanie jak nie zrobię życiówki na maratonie? No nie. Tylko w teorii jestem obcykana, gorzej z praktyką.

Środa – bez biegania. Nie wiem czy odpocząć miało ciało czy dusza lecz dostałam treningowe wolne 😉

Czwartek – sprawdzian jak jest. Krótko i stosunkowo szybko. Noga dawała radę, wzięła i się kręciła. Nawet nie wyobrażasz sobie jak ja się bałam tego biegania. Głupie lecz prawdziwe. Jak dalej będzie bolało? Tyle przygotowań… Nie gdybam, bo noga dała radę.

W piątek dostałam zlecenie powrotu na bieżnię i odcinki 400 m. No i wzięło i poszło. Zrobiłam trening po założeniach, a nawet lepiej. Uwierz mi, że ja sama nic z tego nie rozumiem. Takie sytuacje pokazują mi, że BIEGA SIĘ GŁOWĄ. Muszę w swojej białej łepetynie upchnąć 42 km, bo tu właśnie o to chyba biega.

 


CHCESZ KUPIĆ ZEGAREK lub OPASKĘ TOMTOM?

skorzystaj z KODU RABATOWEGO:
ZEGARKI MamyRuszamy75_TTsports
OPASKA MamyRuszamyTouch50
www.ttsports.pl

Dołącz do grupy aktywnym mam na FB:

cropped-mamy-ruszamy-projekty-proArte-Marta-Machalewska-Maciej-Mech-www.studio-proarte.pl_.jpg

Instagram, tam też jesteśmy:

iloolo11169053_10205109642593257_978717547_n

Twoja opinia jest dla nas ważna. Co o tym sądzisz?

%d bloggers like this: